Translate
niedziela, 24 marca 2013
Rozdział 21
* Oczami Amandy *
- Jak mogłeś to zrobić!?- krzyczałam, płakałam i waliłam pięściami w tors blondyna.
- Ja nic nie zrobiłem!
-Zabije cie! Słyszysz? Zabije!
- Nie zabijesz... ja już nie żyje. Podobnie jak ty. Już nic nie zrobisz.- chłopak mówił niewzruszenie
- To nie prawda nie prawda!!!- krzyczałam
- Zamknij się!- wrzasnął
Do oczu ponownie napłynęły mi łzy.
- Nie! Nie będziesz władał moim umysłem. Jestem Amanda Eleanor Smith i żyje! Żyje dla Liama!!!- zrobiło mi się czarno przed oczami. Upadłam...
* Oczami Nialla *
Nie wiedziałem gdzie jestem. Najpierw usłyszałem denerwujące pikanie. Uchyliłem powiekę. Wszystko było rozmazane. Po jakimś czasie powoli zaczynałem widzieć kontury. Zauważyłem młodą pielęgniarkę dodającą coś do mojej kroplówki. Czyli jestem w szpitalu. Dopiero teraz zacząłem sobie wszystko przypominać. Ucieczkę Zayana, wypadek Amy, omdlenie Liama i nasz wypadek.
- Co z Amandą?- wyszeptałem zachrypnientym głosem.
* Oczami lekarza mr. Wolf *
- Panie doktorze ten chłopak z wypadku!- krzyknęła pielęgniarka wbiegając do mojego gabinetu. Zerwałem się z krzesła i pobiegłem w kierunku sali nr. 5.
- Co z nim?! - krzyknąłem od progu do prof. Martina ( tego co niedawno był lekarzem i leczył Amandę).
- Nie jest dobrze... musi mieć przeszczep serca.
Monica (ta która była przy Amandzie) skamieniała.
* Oczami Monici *
Patrzyłam z przerażeniem na nieruchomą twarz Liama. Jeszcze tak niedawno... grał dla Amy w środku nocy, a teraz? Musi mieć przeszczep. Nie uda mu się... nie znajdzie dawcy... chyba, że...- w mojej głowie pojawiła się niemal samobójcza myśl.
- Pani Monico! Niech pani da to do kroplówki pacjętki spod 10- ątki.- z rozmyślań wyrwał mnie głos prof. Martina. Skinęłam głową i pobiegłam do 10-ątki. Podłączyłam kroplówkę i spojżałam na łóżko. Leżała na nim cała zakrwawiona Amanda...
~~~
Hej! Jak się wam podoba ten rozdział? Piszcie w komentarzach :*
By Angela123
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Mnie martwi to ze Ama nie zyje :(
OdpowiedzUsuńCzekam na next! To takie słodkie a zarazem straszne… Mam nadzieje ż bedzie w porzadku!
OdpowiedzUsuń