Translate

wtorek, 5 marca 2013

Rozdział 3

- KIM TY DO CHOLERY JESTEŚ!? - krzyknął gdy zorientował się że nie jestem Harrym. Przez moją głowę przeszła jedna myśl. Mój przyjaciel ma chłopaka (?) Z któtym mieszka(?) Czyli jest... - Jestem Amanda Smith... Mów mi... Ama... - Louis. Louis Tomilson.- uśmiechnął się zawadiacko ( patrz: wyszczerzył) i gestem zaprosił mnie do środka. Wyglądnął za drzwi i zawołał Hazze, który płakał , siedząc na podjeździe. W domu zobaczyłam, że na Xboxie gra jakiś słodki mulat. Nie zauważył mnie. Harry zaprowadził mnie dalej. W połowie w lodówce siedział blondyn. -Lou! Cała lodówka jest w marchewkach i przetworach marchewkowych gdzie ty do cholery dałeś moje kanapki i pep... Hej... kim jesteś? Uśmiechnęłam się bo bawiła mnie reakcja chłopców na moją obecność. - To jest Amanda Smith- szybko wyjaśnił Harry - Jestem Niall Horan! Jesteś może głodna? Właśnie miałem jeść naleśniki i pomyślałem że...- blondyn mówił z uroczym irlandzkim akcentem. Tylko co ci mega przystojni faceci robili w domu mojego przyjaciela?! -A ten TV addict? - zapytałam - Raczej Miss Universe To Zayan Malik- powiedzieli równocześnie Lou i Niall Mulat chyba dopiero teraz zauważył moją obecność, lecz cząstka jego jeszcze nie zepsutego przez żel do włosów :) mózgu była chyba przytomna bo wstał od xboxa i jakby nigdy nic powiedział - Hej Ama! I poszedł jeść kanapkę. Miłe towarzystwo( sarkazm) jednak gdzieś w głębi czułam że się zaprzyjaźnimy. Niall wziął moją walizkę ( przy czym prawie pobił się z Louisem który też chciał ją nieść. Ostatecznie Lou poniósł ... mnie) na górę i zaprowadzili mnie do pokoju gdzie będę przez najbliższy czas mieszkać. Gdy po długich błaganiach chłopcy zostawili mnie samą, umyłam się, przebrałam, uczesałam i zrobiłam lekki make up, po czym nie patrząc przed siebie wybiegłam z pokoju i BUM!!! Zderzyłam się z kimś. Pozbierałam szybko kartki które trzymałam, ten ktoś mi pomógł, nasze ręce się spotkały jego na mojej. Popatrzyliśmy się na siebie, spojżałam mu głęboko w oczy, czułam jego ciepły oddech. Trwało to kilka sekund. Nasze twarze były bardzo blisko... podniosłam jego telefon qwerty z przyczepionymi do niego słuchawkami i podałam mu go. On spuścił wzrok, wziął telefon z moich dłoni, podniósł się z podłogi i podał mi rękę. Wstałam. - Nie miałem cię jeszcze okazji poznać- zaśmiał się.- jestem Liam Payne. Niesamowite. Na kilka minut zamykam się w pokoju żeby pobyć sam a już się tyle zdażyło. - Tak, ale to przeznaczenie kazało nam wyjść z pokoi w tym samym czasie... Jestem Amanda Smith, przyjaciółka Harrego. Troche tu z wami pomieszkam.- uśmiechnęłam się i razem z Liamem zbiegłam po schodach na dół. Kiedy chłopcy nas zobaczyli, Harry się uśmiechnął. - Widzę, że poznałaś już naszego Daddy'ego. -Hej! No to co robimy przez reszte dnia? - spytał Louis - Co powiecie na kino? - zaproponował Niall myśląc w rzeczywistości bardziej o popcornie niż o samym filmie. - Świetny pomysł- poparliśmy go razem - A co grają? - zapnytouałam - No... nie wiem... "Podróż na tajemniczą wyspę", "Hobbit", "Listy do M", "Narzeczony mino woli"… - Ja bym poszła na jakąś komedie... - Mamy kilka na DVD, może zostańmy w domu i…- zaproponował Liam Niall wyraźnie posmutniał. - Ale…-zaczął irlandczyk - Zrobisz sobie popcorn w mikrofalówce!- pocieszył go milczący dotąd Zayan. -Więc postanowione! Zostajemy w domu.- zakończył Hazza Klapnęłam na kanapie i zaczęła się bitwa. Każdy chciał usiąść obok mnie. Pierwszy ustąpił Zayan. Ostatecznie siedziałam obok Nialla i Liama! Zaczął się film. Louis jadł marchewkę, Niall wpieprzał garściami popcorn, Harry jadł dwa Twixy na raz, Zayan poprawiał włosy, a Liam delikatnie przybliżył się do mnie. Spojżałam na niego kontem oka. Jego brązowe włosy spadły mu na oczy, końcówki jego włosów dotykały mojego ramienia. Nawet to mi się podobało. Jego włosy pachniały delikatnie zielonymi jabłkami. Pochyliłam głowę w jego stronę. Znałam go tylko kilka godzin...nawet nie kilka. Czułam, że coś z tego będzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz