Translate

sobota, 29 czerwca 2013

Przepraszam, ale na 99% nie dodam nowego rozdziału przed obozem. Musiałam kupić sobie jakieś ubrania na lato, poza tym, mam miałam ostatnio dość zawalony tydzień. Tak więc- zobaczymy się ok. 14 lipca, w najgorszym wypadku ok. 21. Podawajcie propozycje co chcecie mieć w 69 rozdziale. Jeszcze raz przepraszam. By Angela123

wtorek, 25 czerwca 2013

Rozdział 68

68 *Oczami Zayna* Siedziałem w swoim pokoju i czytałem książkę, gdy nagle ktoś zapukał do mojego pokoju. - Proszę!- krzyknąłem. Drzwi powoli się uchyliły i zobaczyłem w nich Isabellę. Włosy związane miała w luźny warkocz, ubrana była w białą bokserkę ze Snoop'ym i w krótkie, czarne, materiałowe spodenki. Wygłądała ślicznie. - Mmm... mogę wejść?- zapytała nieśmiało. - Co za pytanie! Zawsze i o każdej porze, siadaj.- uśmiechnąłem się. *Oczami Isabelli* Powoli podeszłam w stronę Malika i usiadłam na jego zaścielonym łóżku. Poczułam cudowny zapach jego perfum, a moje serce zaczęło bić mocniej. - Dzwonił mój ojciec... - Czego on od ciebie chciał?! - Żebym wróciła... Zayn ja się boję. Boję się wychodzić, boję się być w domu sama... co jeśli on mnie tutaj znajdzie?! Kilka dni temu mnie śledził... - Zobaczysz wszystko będzie dobrze... obronię cię... - Zayn... ja nie powiedziałam ci wszystkiego. Ja... ja miałam siostry... dwie siostry. On... no wiesz co z nami robił... nas wszystkie, tyle że gdy ja wyjechałam na obóz, Jenny była z nim sama. On tak często to robił... że ona zmarła. Gdy wróciłam do domu, ona leżała na stole, bez ubrania, pobita i zakrwawiona- martwa...- rozpłakałam się. - Ciii...- przytulił mnie. - Pochowałam ją w ogródku. Był tak na mnie zły, że zabrał mnie do ogrodu i zrobił to na mogile mojej siostry... to było okropne... Miałam jeszcze drugą siostrę, Naomi. Tyle, że ona nie przeżyła tego piekła. Wpadła do wąwozu z rzeką gdy miała sześć lat. Trzy dni później nasza matka popełniła samobójstwo. Wtedy rozpoczął się nasz cały koszmar... - spojżałam na niego. Chłopak mocno mnię przytulił. Czułam jego ciepły oddech na karku. Po kilku sekundach on oddalił się odemnie. Naszw twarze znajdowały się teraz w odległości kilkunastu centymetrów, ale ten dystans stale się zmniejszał... -" No dalej Zayn, na co czekasz?"- mówiłam w myślach. Nasze usta dzieliły milimetry, gdy nagle chłopak gwałwownie się cofnął. Spuściłam wzrok. - Ja... Przep... przepraszam... - jąkał się - To ja już może pójdę...- mruknęłam. Szybko wyszłam z pokoju, z trudem wstrzymując łzy. Gdy tylko zamknąłam je za sobą, rozpłakałam się na dobre. Myślałam, że on jest inny... myliłam się… głośno wypuściłam powietrze z ust i osunęłam się po ścianie. Ukryłam twarz w dłoniach. Chciałam wypłakać wszystkie emocje które były we mnie... ~~~ Hej! Mam brak weny, 30.06 wyjeżdżam na obóz, postaram się dodać jeszcze jakiś rozdział. CO CHCECIE MIEĆ W TYM SZCZEGÓLNYM 69 ROZDZIALE? CZEKAM NA PROPOZYCJE!!! Czekam na wasze opinie. By Angela123

Rozdział 67

67 *Oczami Harry'ego* - Ty... - wysyczała Holly. - Kope lat!- uśmiechnąłem się. - Co ty tu robisz?! - No tak się składa, że mieszkam. -Oddaj go! - Phif! Jeszcze czego! Zmieniłaś się. Jesteś pyskata! - Po co ci to? Jesteś takim samym nieudacznikiem jak Charles! - Nie obrażaj mojego ojca! - Oddaj pierścień! - N I E! A poza tym nie mam go. - CO?! - Wynoś się!!! - Przyszłam do Nialla! - Ach! Co za pech. On już "nie żyje", a teraz sp*****aj! - Co?! Zab...- zaczęła, lecz nie dokończyła, bo uderzyłem ją w twarz tak mocno, że upadła na podłogę, a z nosa i wargi zaczęła jej cieknąć krew. - A teraz mnie słuchaj. Nie podskakuj bo źle na tym wyjdziesz. Jeszcze chwila a wy wszyscy- Lou, Zi, Ama, Li, Bella spotkacie się w jednym miejscu- w grobie! Haha!!! - warknąłem- A teraz mam ci pokazać drzwi, czy sama wyjdziesz? Dziewczyna próbójąc zatamować krwotok z nosa powoli podniosła się z podłogi. - Tfu!- splunęła mi w twarz. - Ty... ty... WYNOŚ SIĘ!!!- popchnąłem ją. Dziewczyna dumnie podniosła głowę i spokojnym krokiem wyszła z domu trzaskając drzwiami. - Cholera...- zaklnąłem- Mamy problem...- odwróciłem się w stronę jej rozmazanego obrazu twarzy na ścianie. *Oczami Isabelli* Ja, Harry, Zayn, Louis, Amanda i Liam siedzieliśmy przy stole i jedliśmy kolację. - Ekhem... - odchrząknęłam- Czy ktoś wie gdzie jest Niall i Holly? - Razem zniknęli, nawet nie chcę wiedzieć. - poruszył brwiami Harry. - STYLES!- upomniała go Amanda. - Ama, gdzie byłaś cały dzień?- zapytał Liaś. - A co to k jakieś przesłuchanie?!- poderwała się dziewczyna- Lepiej ty mi powiedz z iloma pannami jeszcze się zadajesz? - CO?! O czym ty mówisz?- zdziwił się Payne. - Nie udawaj! Zdradzasz mnie na prawo i lewo! Myślisz, że jestem idiotką i że tego nie widzę?! - Ama jestem tylko z tobą i nigdy cię nie zdradziłem! - Spadaj!- warknęła i odeszła od stołu. - Smith!- krzyknął za nią chłopak. - A to się porobiło...- wychrypiał Louis- Je ktoś jeszcze tą sałatkę? - LOU!- skarciłam go wzrokiem. - Co?- oburzył się, a ja tylko wywróciłam oczami i pobiegłam na górę. ~~~ Hi! Przepraszam za opuźnienia ale zeszły tydzień byłam pochłonięta podciąganiem ocen. Dodam jeszcze dziś kolejny rozdział. By Angela123

środa, 19 czerwca 2013

Rozdział 66

66 *Oczami Zayna* - Zayn, czy mimo twojego wieku nadal lubisz szybką jazdę?- usłyszałem jej cichy głos w słuchawce i mimowolnie się uśmiechnąłem. - Czyli wakacje odwołane? Zresztą opowiesz mi później. Szykuj się na ostrą jazdę mała.- rozłączyłem się i od razu ubrałem się w ciuchy na motor. * Oczami Amandy * (15 minut później) Pod lotnisko podjechał piękny ścigacz, a na nim piękny Zayn. - Wskakuj mała!- skinął ręką. Wzięłam od niego kask, usiadłam za nim i objęłam w pasie. - No to gaz do dechy, kocie!- mruknęłam mu do ucha. - Dwa razy nie trzeba mi tego powtarzać.- szepnął i z piskiem opon ruszyliśmy zprzed lotniska. * Oczami Harry'ego * - Ty idioto! Miałeś nie dopuścić, żeby Amanda i Niall spotkali się na lotnisku!- krzyczała Ona. - Ja... Ja...- jąkałem się -Grrr... nic już nie mów! Bez zmian, dalej realizuj swój plan. - Of course, my Lady!- mrugnąłem i zamknąłem starą książkę. * Oczami Holly * Weszłam do domu 1D i usiadłam na kanapie. Musiałam powiedzieć coś Zayn'owi, ale nie było go w domu. Usłyszałam jakich huk na piętrze, a następnie skrzypiące schody. Po cichu poszłam w tamtym kierunku. To kogo tam zobaczyłam, bardzo mnie przeraziło... ~~~ Heja! Wróciłam i od razu przepraszam za opuźnienie. W Pieninach było super :) BTW Gdzie byliście na swoich wycieczkach szkolnych? Proszę o Komy :* By Angela123

środa, 12 czerwca 2013

Rozdział 65

65 * Oczami Amandy * Pełna ubrań walizka podskakiwała za każdym razem gdy zjeżdżała i wjeżdżała na płytki na lotnisku. " Pasażerowie lotu nr.7 do Nowego Yorku, proszeni są o udanie się na pokład samolotu... Lot nr. 15 do Berlina został przeniesiony na godzinę 6:30. Za utrudnienia przepraszamy... Lot na Angielskie Wyspy Dziewicze, został przeniesiony z 1:30 na 3:30. Za utrudnienia przepraszamy..." mówiła ciepłym głosem informatorka na lotnisku. Świetnie, dwie godziny więcej czekania...- mruknęłam i usiadłam na ławce już za odprawą. Przyglądałam się ludzią siedzących na ławkach, aż tu nagle zobaczyłam… NIALLA?! Co on tu do cholery robi?! Już miałam do niego podejść, lecz przypomniałam sobie naszą rozmowę i tylko głośno prychnęłam. Chłopak chyba też mnię zauważył i ku mojemu zdziwieniu podszedł i usiadł koło mnie. - Amanda? Co ty tu robisz?- zapytał Nie odpowiedziałam. - Aha. Chodzi ci o tą kłótnię? Słuchaj, to nie byłem ja, to Harry zmienił się we mnie, on chciał nas skłócić...- tłumaczył się, jednak nie chciałam go słuchać. Chłopak wyciągnął coś z kieszeni. - Pamiętasz?- zapytał i złączył połówki serduszek z mojej i jego bransoletki. - Obiecaliśmy... BBF... Forever, na zawsze... - szeptał. Po moim policzku spłynęła łza. Nie rozumiałam jego zachowania. Podniosłam mój bagaż( na potrzeby bloga zmieniłam procedury lotniskowe i Ama ma cały swój bagaż przy sobie.) I pobiegłam w stronę bramek. Nie zważałam na policjantów, pasażerów i wyjące bramki. Płakałam i chciałam jak najszybciej odejść z tego miejsca. W biegu wyciągnęłam telegon. - Zayn? Czy mimo twojego wieku nadal lubisz szybką jazdę?- zapytałam i czułam, że chłopak się uśmiechnął. ~~~ Hej! Jak się wam podoba? Myślicie, że Niall i Amanda się pogodzą? Proszę o komentarze. By Angela123

wtorek, 11 czerwca 2013

Hahaha Przeczytajcie ;)

Wczoraj na Polsacie był film "Bank". A oto opis: LOUIS Salinger (Clive Owen) z Interpolu wraz z asystentką prokuratora generalnego ELEANOR Whitman (Naomi Watts) szukają dowodów przestępczej działalności władz jednego z najpotężniejszych banków świata… Reżyseria: Tom Tykwer. Ogarniacie? Louis i Eleanor. Zbieg okoliczności czy może Tom Tykwer to DIRECTIONER??? By Angela123

Rozdział 64

64 * Oczami Amandy * Wściekła wrzucałam do walizki kolejne ubrania. Nie mogłam uwierzyć, jak on mógł mi to zrobić. Harry miał racje, wakacje dobrze mi zrobią. Zostaje tylko jeden problem, jestem stara. Skończyłam się pakować i wykończona zasnęłam na łóżku. * Oczami Harry'ego * - Musisz mi pomóc.- mruknąłem do niej. - Oh! No dobrze! Masz.- wręczyła mi fiolkę z jakimś płynem.- Wlej jej to do herbaty czy czegoś innego, a odrazu stanie się z powrotem młoda. - Dziękuję...- uśmiechnąłem się w stronę książki na której ją widziałem i która była moim jedynym tymczasowym komunikatorem z nią... * Oczami Amandy * - Pobódka!- usłyszałam głos Harry'ego, który położył obok mnie kawę ta tacy. - Oh! Jesteś cudowny!- krzyknęłam uściskując przyjaciela. Sięgnęłam po filiżankę i wypiłam łyk napoju. - Mmm... pyyyychaaaa... - Hm... cieszę się, że ci smakuje.- mruknął chłopak i wyszedł. Wtem poczułam coś dziwnego. Nie przejęłam się. Poszłam do łazienki wyczesać włosy. Spojżałam w lustro i… - AAAAAAAAAAAAAAA!!!!! HAAAAAAAAAARYYYYYY!!!!!- krzyknęłam na całe gardło. - Co je...Ty jesteś młoda!!!- krzyknął Hazza. - Jak to możliwe?! - No nie wiem!- chłopak mówił dość dziwnie, jakby spodziewał się tego, a teraz udawał zaskoczenie. - Ok, ok, spokojnie... Harry co ty dałeś do tej kawy? Zrób ją dokładnie tak samo dla innych "old". YEAH! Jak fajnie powiedzieć tak nie o sobie - roześmiałam się - Okej okej... * Oczami Nialla * - Uhuuu!- usłyszałem głos na którego dźwięk mnie mdliło. - Harry...- wysyczałem przez zęby. - Ja ci załatwiam wakacje All Inclusive, a ty tak się mi odwdzięczasz?! - Daruj sobie.- machnąłem ręką- Amanda i Liam i cała reszta, na pewno mnie szukają!- krzyknąłem mu prosto w twarz. - Och... nie byłbym tego taki pewien...- mruknął i pstryknął palcami, momentalnie zamieniając się w... MNIE?!!! -S********* daj mi się zakochać szczęśliwie w kimś wolnym!!! NIE MA NAS!- powiedział i szyderczo się uśmiechnął. - O tak, tak Niall... zmieniłem się w ciebie i sprawiłem, że teraz Amanda CIĘ NIENAWIDZI! - Ty S********e!!!- rzuciłem się na niego z pięściami. - Spokojnie Nialluś, spokojnie... - Ty fałszywa, wredna żmijo! Zabije cię! Słyszysz? Zabiję! - Ah! No właśnie!- Harry podskoczył jak mała dziewczynka, która dostała wymarzoną lalkę. - Amanda dała to " tobie" po "waszej" kłótni.- powiedział i upuścił pod moje nogi bransoletkę Amy z napisem " Best Friend Forever"(rozdział 35). Podniosłem ją z ziemi, a z moich oczu popłynęły łzy. - Jak mogłeś...- szepnąłem, lecz on tylko wzruszył ramionami i wyszedł. ~~~ Hejo! Dziś dłuższy troche niż wczoraj :* proszę o komentarze ;) By Angela123

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Rozdział 63

63 * Oczami Amandy * - Nie chcę owijać w bawełnę... Ama, musisz wyjechać... Zaraz i daleko z tąd... - CO TY PIEPRZYSZ HARRY!- wrzasnęłam- Jak to wyjechać? - No musisz wyjechać, no na wakacje gdzieś do Hiszpani, Włoch, gdzie chcesz, ja funduje wszystko. - NIE! Nie chcę nigdzie wyjeżdżać. - Musisz, musisz bo... bo... Och no dobrze powiem ci prawdę... No nie chciałem, żebyś się tego tak dowiedziała, ale... Liam cię zdradza!!! - CO?!!!!!! LIAM MNIE ZDRADZA?! JAK JA MU WYGARNĘ... -Nie... po co robić afere... wyjedź od razu, tak bez pożegnania ... to go najbardziej zrani...- mruknął chłopak i przeczesał ręką włosy. - Ok, załatw mi najlepszy hotel na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych. * Oczami Nialla * Nerwowym krokiem chodziłem wzdłuż ciemnego pokoju. Próbowałem ogarnąć o co w tym wszystkim chodzi. Nagle ktoś otworzył ciężkie drzwi. - Wyjeżdżasz do najdroższego hotelu na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych. Cieszysz się?- zapytał męski głos, który niestety dobrze znałem. - Wypuść mnię, do cholery, wypuść mnię!- krzyknąłem, jednak on tylko machnął dłonią i wyszedł. - Harry!- krzyknąłem za chłopakiem. * Oczami Harry'ego * Skierowałem się do mojego pokoju. Wyjąłem z szafki starą książkę i otworzyłem ją w samym środku. Przejechałem dłonią po szaro- beżowej stronie. Zamajaczyły na niej kontury Jej twarzy. - Zadanie wykonane...- mruknąłem. Ona się uśmiechnęła, a w pokoju rozległ się złowieszczy śmiech. - Amanda i Niall wyeliminowani kotku, teraz czas na resztę, a wszystkie pierścienie będą nasze...- mruknąłem. ~~~ Awww:*** jesteście cudowne, dziękuję za te komentarze pod postem "UWAGA!!!" no i chyba dobra wiadomość, będę pisać bloga dalej!!! Sorry, że dziś tak krótko ;) Wiele z was wyjeżdża, ja też, ale to 17-18 czerwca i 30.06- 14.07. Będę starała się pisać rozdziały, ale to obóz z daleka od internetu, więc dodam je po powrocie. Tymczasem do 30.06 rozdziały będą dodawane normalnie. Aha no i 30.06-14.07 możecie pare razy zobaczyć czy nie dodalam rozdzialu, ale szczerze wątpie. ;) Kocham was, Adminka Angela123

sobota, 8 czerwca 2013

UWAGA!!!

Ten blog czytają tylko dwie osoby. Anonimowy -A, którego znam tożsamość i Zuzka S. Dziękuje wam dziewczyny, że byłyście ze mną. Kiedyś tego bloga czytała też Marchewa, Jessie Black i Krejziboom, jednak chyba przestały. Rozumiem, nie jestem taka świetna jak inne blogerki. To już 62 rozdział a więc całkiem sporo. Całkiem serio zastanawiam się nad ... zakończenie tej opowieści. Mam jeszcze wiele pomysłów, ale nie wiem czy jest dla kogo pisać. Nie zawieszę bloga, ale może... napiszę ze 2 rozdziały i epilog? Powiedzcie co myślicie. TYLKO OD WAS ZALEŻE LOS TEGO BLOGA. Jeśli w KOMENTARZACH napiszecie, żebym kończyła tą opowieść, to ją skończę, ale jeśli napiszecie, żebym pisała dalej jeszcze przez długi czas, to będę pisać, bo mam jeszcze dużo pomysłów na to opowiadanie. Proszę, żeby KAŻDY KTO TO CZYTA TERAZ, W KOMENTARZU NAPISAŁ SWOJE ZDANIE. JEŚLI BĘDZIE WIĘCEJ NIŻ 2 KOMENTARZE, TO... STRASZNIE DZIĘKUJĘ... Osobiście nie chcę tego już kończyć, bo ten blog jest... jest częścią mojego życia... Wasza blogerka Angela123

Rozdział 62

62 * Oczami KTOŚA * - Nie! Nic już nie mów. Po prostu mi się znudziłeś, poznałam kogoś nowego, innymi słowy, to koniec, rzucam cię!- krzyknęła i szybkim krokiem odeszła. Odwróciłem się na pięcie i ruszyłem w stronę torów kolejowych. Było już ciemno, szlabany zostały spuszczone przed przejazdem ostaatniego dziaiaj- wieczornego pociągu. Padał deszcz, więc czekając na przyjazd pociągu, oparłem się plecami o rozłożyste drzewo, tak, że nie byłem widoczny dla innych. Wtem z jednej kamienicy na Coronation Street wybiegła jakaś dziewczyna z czarnym kapturem i pelerynką. Stanęła na środku ulicy, stała tam chwilę, podbiegła do torów i rzuciuła się wprost pod nadjeżdżający pociąg. - O Boże!- krzyknąłem i od razu zadzwoniłem po pogotowie. Już po chwili byłem przy niej. Co dziwne, wyglądała tak jakby nic się jej nie stało. Nie możliwe, żeby uniknęła pociągu, bo leżała dokładnie w poprzek torów. Nachyliłem się nad nią, a ona otworzyła oczy ukazując piękne, głębokie, lazurowe teńczówki. - O cholera...- wychrypiała ledwo słyszalnym szeptem. - A oto i pierwsze słowa samobójczyni.- uśmiechnąłem się.- Nic ci nie jest? - Nie... na pewno nie...- mruknęła i otrzepując się, wstała jakby nigdy nic z torów i posyłając mi krzywy uśmiech ruszyła przed siebie, wzdłuż torów. - Hej! Zaczekaj!- pobiegłem za nią. - Czego odemnie chcesz!- warknęła. - Słuchaj, przed chwilą wpadłaś pod pociąg, możesz mieć jakieś obrażenia wewnętrzne, chodź pójdziemy do szpitala...- mruknąłem przeczesując włosy z tyłu głowy. Ruda skrzywiła się i chwyciła mnię za ramiona. - Nie potrzebuję twojej pomocy, OK? -NIE!- krzyknąłem i jednym zwinnym ruchem podniosłem ją tak, że jedna moja ręka była pod jej kolanami, a druga za jej plecami. - Puść mnie wariacie!- krzyknęła, ale ja nie zważając na nią ruszyłem przed siebie, do szpitala. ~~~ VAS HAPPENING? Proszę o komentarze :* By Angela123

środa, 5 czerwca 2013

UWAGA!!! KRÓTKIE SPROSTOWANIE. Avril, Ayana i Naomi to vampiry. Holly to strażniczka. Naomi to siostra Isabelli. Isabella aktualnie mieszka u 1D bo ojciec się nad nią znęcał. Holly to przyjaciółka Nialla od przedszkola. Ayany dawno nie było w opowiadaniu. To ona dzwoniła do Zayna i prosiła o spotkanie. Na miejsce spotkania Ayana wysłała Avril, która ugryzła i uprowadziła Zayna. To dlaczego chłopak się zestarzał i dlaczego one go uwolniły jest na razie nie znane. ZAYN, LOUIS, BELLA I AMANDA nadal są starzy. Avril z lasu znajdującego się poza londynem wróciła do miasta by z niewiadomych przyczyn pożegnać się z rodziną. Jednak ztchóżyła. Nie mogła tak dalej żyć więc rzuciła się pod pociąg... U Holly została skradziona cenna szkatułka z Pierścieniem Ognia przez jej " Byłego" lecz na razie nie wiemy kto to jest. Dziewczyna postanowiła pomóc 1D by być bliżej Nialla. Wie, że obie te sprawy mają ze sobą związek i pomagając 1D odzyska pierścień. Przypominam, że Holly NIE WIDZIAŁA Harrego. Gdy przyszła do ich domu, lokaty był u " Rodziny", a w nandos się rozmineli, bo dziewczyna musiała " coś załatwić". By Angela123

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Rozdział 61

61 * Oczami Amandy * - Niall, musimy pogadać.- mruknęłam. Chłopak popatrzył się na mnie zdziwiony. - O czym?- zapytał - O… o nas...- spóściłam wzrok. - Nie ma nas... - Nie... Niall... ja... ja wtedy byłam po prostu w szoku... ja... ja nie zdawałam sobie sprawy, że ... że ja cię kocham... - A Liam? Jego też kochasz, ON CIEBIE TEŻ!!! - Ale... - Chcesz z nim zerwać?! OSZALAŁAŚ?! ON CIĘ KOCHA!!! KURDE CHCESZ GO ZRANIĆ? CHCESZ ŻEBY SIĘ ZAŁAMAŁ?!- krzyczał chłopak. Po moich policzkach zaczęły spływać łzy. - K**** ja też cię kocham, ale to mój przyjaciel, nie będę chodził z jego dziewczyną!!! S********* daj mi się zakochać szczęśliwie w kimś wolnym!!!- wrzasnął, a ja wybiegłam na polę, a później do Nandos... * Oczami Nialla * Dziewczyna wybiegła z domu. Skierowałem się do mojego pokoju. Wyjąłem z szafki starą książkę i otworzyłem ją w samym środku. Przejechałem dłonią po szaro- beżowej stronie. Zamajaczyły na niej kontury Jej twarzy. - Zadanie wykonane...- mruknąłem. Ona się uśmiechnęła, a w pokoju rozległ się złowieszczy śmiech. * Oczami Zayna * Kelnerka właśnie przyniosła nam zamówienie, gdy do restauracji wbiegła Ama. - Co jest?!- poderwałem się z kanapy. Dziewczyna wpadła mi w ramiona i zaczęła płakać. - Harry? Co tu robi Harry?- wydukała przez łzy. - Przyszedł do nas przed chwilą.- wyjaśniłem- Usiądź, już lepiej? - Tak.-mruknęła - Co tak właściwie się stało?- dociekałem a z jej oczu znowu popłynęły łzy. - Przepraszam...- mruknąłem. Otarła pięścią łzy. - Nie mówmy już o tym... - Ama, możemy pogadać?- zaczął Harry. - No jasne.- odpowiedziała - Nie tu. Na osobności.- mruknął lokaty i wyszli przed restaurację. * Oczami Amandy * - O co chodzi?- zapytałam gdy wyszliśmy. Harry stanął twarzą do mnie i chwycił mnię za dłonie. - Nie chcę owijać w bawełnę... Ama, musisz wyjechać... Zaraz i daleko z tąd... - CO TY PIEPRZYSZ HARRY!- wrzasnęłam ~~~ Hejo! Myślę że wyszło całkiem fajnie. Wprowadziłam kolejne tajemnice. Zgadujcie o co w tym wszystkim chodzi ;)Koment prosze. By Angela123

niedziela, 2 czerwca 2013

Rozdział 60

60 * Oczami Narratora * Kamienica przy Coronation Street 2, nie wyróżnia się specjalnie. Szare ściany, portal ozdobiony zdobieniami z XVIII w figury jakiś twrzy- innymi słowy zwykła stara zabytkowa kamienica, jakich na Coronation Street było dużo. Avril podeszła do frontowych drzwi budynku. Już miała nacisnąć guzik na domifonie przy nazwisku Johnson, ale coś ją powstrzymało. Oparła się plecami o zimny tynk i głośno wypuściła powietrze z ust. Nagle ktoś podszedł do tych samych drzwi i otworzył je kluczem. -Przepraszam,- zapytała dziewczyna- czy mogę wejść? Idę do rodziny i… - Oczywiście, proszę!- uśmiechnął się mężczyzna i przepuścił Avril w drzwiach. Dziewczyna wymusiła uśmiech i powoli zaczęła wchodzić po schodach na drugie piętro. Już po chwili stała przed mieszkaniem nr.36. Odgarnęła z czoła rude włosy i zapukała. Przed jej oczami zobaczyła wszystkie swoje wspomnienia. - Nie. Nie dam rady...- pomyślała i zbiegła szybko ze schodów, wypadając z powrotem na ciemne i mokre ulice Lodynu. Zaczęła płakać. Wiedziała, że to była jej jedyna szansa aby pożegnać się z rodzicami. - Dlaczego cię zostawiłam…- szepnęła i rzuciła się pod rozpędzony pociąg. * Oczami Isabelli * - Zayn?- poderwałam się gdy chłopak wszedł do pokoju. - Już ok...- mruknął i usiadł na sofie. - Lou, Bella, Zayn, Holly, Ama, Niall i Harry. Idziemy do Nandos!- krzyknął podekscytowany Liaś. - Harry? Gdzie on jest?- zapytała Ama - Mówił, że jedzie do rodziny i wyjechał jakieś 3h temu.- mruknął Louis - Ja zostaję...- mruknął Niall. - Ja chyba też... kiepsko się czuję...- powiedziała Ruda i podciągnęła kolana pod brodę. - Mrrrr... No to zostańcie kociaki, my idziemy się rozerwać!- zaśmiał się Lou. - Nandos to restauracja, nie oczekuj szału!- uśmiechnął się Niall. - Wrrr… Idziemy!- usłyszała i już po chwili ich nie było. - Niall, musimy pogadać...- powiedziała Ama ~~~ Hi! O czym Ama chce gadać z Niallem? KOMENT PLEASE :*** By Angela123