Translate

wtorek, 25 czerwca 2013

Rozdział 68

68 *Oczami Zayna* Siedziałem w swoim pokoju i czytałem książkę, gdy nagle ktoś zapukał do mojego pokoju. - Proszę!- krzyknąłem. Drzwi powoli się uchyliły i zobaczyłem w nich Isabellę. Włosy związane miała w luźny warkocz, ubrana była w białą bokserkę ze Snoop'ym i w krótkie, czarne, materiałowe spodenki. Wygłądała ślicznie. - Mmm... mogę wejść?- zapytała nieśmiało. - Co za pytanie! Zawsze i o każdej porze, siadaj.- uśmiechnąłem się. *Oczami Isabelli* Powoli podeszłam w stronę Malika i usiadłam na jego zaścielonym łóżku. Poczułam cudowny zapach jego perfum, a moje serce zaczęło bić mocniej. - Dzwonił mój ojciec... - Czego on od ciebie chciał?! - Żebym wróciła... Zayn ja się boję. Boję się wychodzić, boję się być w domu sama... co jeśli on mnie tutaj znajdzie?! Kilka dni temu mnie śledził... - Zobaczysz wszystko będzie dobrze... obronię cię... - Zayn... ja nie powiedziałam ci wszystkiego. Ja... ja miałam siostry... dwie siostry. On... no wiesz co z nami robił... nas wszystkie, tyle że gdy ja wyjechałam na obóz, Jenny była z nim sama. On tak często to robił... że ona zmarła. Gdy wróciłam do domu, ona leżała na stole, bez ubrania, pobita i zakrwawiona- martwa...- rozpłakałam się. - Ciii...- przytulił mnie. - Pochowałam ją w ogródku. Był tak na mnie zły, że zabrał mnie do ogrodu i zrobił to na mogile mojej siostry... to było okropne... Miałam jeszcze drugą siostrę, Naomi. Tyle, że ona nie przeżyła tego piekła. Wpadła do wąwozu z rzeką gdy miała sześć lat. Trzy dni później nasza matka popełniła samobójstwo. Wtedy rozpoczął się nasz cały koszmar... - spojżałam na niego. Chłopak mocno mnię przytulił. Czułam jego ciepły oddech na karku. Po kilku sekundach on oddalił się odemnie. Naszw twarze znajdowały się teraz w odległości kilkunastu centymetrów, ale ten dystans stale się zmniejszał... -" No dalej Zayn, na co czekasz?"- mówiłam w myślach. Nasze usta dzieliły milimetry, gdy nagle chłopak gwałwownie się cofnął. Spuściłam wzrok. - Ja... Przep... przepraszam... - jąkał się - To ja już może pójdę...- mruknęłam. Szybko wyszłam z pokoju, z trudem wstrzymując łzy. Gdy tylko zamknąłam je za sobą, rozpłakałam się na dobre. Myślałam, że on jest inny... myliłam się… głośno wypuściłam powietrze z ust i osunęłam się po ścianie. Ukryłam twarz w dłoniach. Chciałam wypłakać wszystkie emocje które były we mnie... ~~~ Hej! Mam brak weny, 30.06 wyjeżdżam na obóz, postaram się dodać jeszcze jakiś rozdział. CO CHCECIE MIEĆ W TYM SZCZEGÓLNYM 69 ROZDZIALE? CZEKAM NA PROPOZYCJE!!! Czekam na wasze opinie. By Angela123

1 komentarz:

  1. ach! Jak zwykle bosko!! Prawie się popłakałam, gdy czytałam ten rozdział... :)
    Czekam na kolejny i oby pojawił się jak najszybciej <3

    OdpowiedzUsuń