Translate

wtorek, 30 kwietnia 2013

Rozdział 49

49 * Oczami Louisa * - Ja już nie mam pomysłów.- podniosłem ręce. - Nie nie! Nie można nie mieć pomysłów! Nie można się poddawać!- Bella nie mogła spokojnie usiedzieć na miejscu, co wyglądało tak śmiesznie, że wybuchnąłem głośnym śmiechem. - Nie śmiej się!- warknęła, po czym sama się uśmiechnęła. - Atlantyda!!!- podskoczyłem - Co to jest?- zapytała - Atlantyda to ulubiona kawiarnia Zayna! Chodź! Musimy tam sprawdzić!- krzyknąłem podekscytowany i pociągnąłem dziewczynę za rękę. * Oczami Holly * - Nie rozumiem...- mruknęłam i pociągnęłam kolejny łyk gorącej herbaty- Dlaczego oni cię porwali?- zapytałam. Niall przeczesał dłonią włosy i głośno wypuścił powietrze z ust. - Dziesięć lat temu, moja mama zachorowała. NIKT nie wiedział co jej dolega. Długo szukaliśmy pomocy, jakiegoś lekarstwa, czegokolwiek. Maura (mama Nialla) z każdym dniem słabła. Byłem bezradny, zdesperowany. Po okolicy krążyły plotki o jakimś zmiennokształtnym który znał się na magii. Zacząłem go szukać i odnalazłem go. Obiecał uleczyć moją mamę wzamian za przysługę. Zgodziłem się. Maura wyzdrowiała, ale rok temu... zmarła w tajemniczych okolicznościach... Może miesiąc temu wracałem do domu przez park. Ktoś mnie złapał. Okazało się, że to ten wilkołak który uleczył Maurę. Chciał zapłaty. * Oczami Nialla * - Chciał zapłaty. Powiedział, że mam mu przynieść pięć pierścieni żywiołów. LODU, OGNIA, WODY, ZIEMI i POWIETRZA. - gdy to powiedziałem Holly aż podskoczyła na sofie. Przestraszyła się? Nie... nie było czego... kontynuowałem -Słyszałem o nich, ale to tylko legendy. Nie dostarczyłem ich mu, więc mnie porwał, nie wiem po co...- zakończyłem. Holly popatrzyła na mnie ze zdziwieniem. - Chodź... dzisiaj pościelę ci w gościnnym, a jutro się zobaczy.- mruknęła ~~~ Hi! Proooosze o komentarze. TO BARDZO ZACHĘCA DO PISANIA. By Angela123

niedziela, 28 kwietnia 2013

Rozdział 48

48 * Oczami Zayna * Otworzyłem oczy. Leżałem związany gdzieś w lesie. Nagle zauważyłem jakąś rudowłosą dziewczynę siedzącą pod drzewem. " O co tu chodzi?!"- pomyślałem. Przypomniałem sobie wszystkie zdarzenia które pamiętałem, to co zdarzyło się przed tym jak straciłem przytomność. Tajemniczy telefon, ładną dziewczynę, pocałunki, jej twarz i moją krew... Bleee... Rudowłosa dziewczyna podbiegła do mnie. - To ty...- szepnąłem i spojżałem na dziewczynę z obrzydzeniem. - Oh Zayn... Przestań... A tak wogóle jestem Avril. - Czego odemnie chcesz!? - Już wkrótce się dowiesz…- uśmiechnęła się chytrze. - Reszta wkrótce się zorientuje, zresztą pewnie już się zorientowała, że mnie nie ma, znajdą mnie... - Zayn, Zayn, Zayn...- przejechała paznokciem po moim policzku- Jeszcze o tylu rzeczach nie masz pojęcia... - Kim ty tak właściwie jesteś?!- warknąłem - Za dużo chcesz wiedzieć. To niedobrze.- szepnęła i położyła mi dłoń na czole mamrocząc jakieś słowa. Zasnąłem. * Oczami Avril * Uśpiłam chłopaka i pobiegłam w stronę jeziora. Zauważyłam siedzącą przy nim Naomi. - Idź GO pilnować!- warknęłam w stronę dziewczyny. Przestraszona odwróciła głowę i już miała coś powiedzieć, ale zrezygnowała i poszła pilnować chłopaka. - Ayana!- zawołałam. Coś zaszeleściło w krzakach. - Hm?- usłyszałam za moimi plecami. - Co robimy z Bellą?- zapytałam - Teraz raczej zajmij się NIM. Sama poradzę sobie z Bellą. - Przestań się tak rządzić!- warknęłam. Ayana obnażyła swoje lśniące kły. Cofnęłam się. - Zamknij się! Ja tu rząde! - Nie wcale nie... po prostu po JEGO śmierci przypisałaś sobie przywództwo! - Aoh!- przewróciła oczami- Zapominasz się, Avril... Pamiętaj, że to odemnie zależy jego los. Wiesz o kogo mi chodzi. - Ja... Sorry... - mruknęłam i pobiegłam wgłąb lasu. ~~~ Hej! Ostatnio oszalałam na punkcie "Stole my heart" hahaha ;). Proszę komentujcie. BTW jaką piosenkę 1D lubicie najbardziej? By Angela123

piątek, 26 kwietnia 2013

Rozdział 47

47 * Oczami Nialla * Nagle usłyszałem zgrzyt w zamku. Drzwi się uchyliły. Zobaczyłem wysoką, szczupłą brązowo włosą dziewczynę z niebieskimi oczami. - Mój Boże!? Co ty tu robisz?- krzyknęła gdy mnie zobaczyła - Ja... To dość dziwne... Zostałem porwany, siedzę tu od czterech dni…- mruknąłem - CO? O matko, Niall... Chodź do mnie, dam ci coś do jedzenia i picia, a później odwiozę do domu… - Skąd znasz moje imie?!- zdziwiłem się. Dziewczyna zarumieniła się i spóściła wzrok. - Jestem Holly McCartney.- uśmiechnęła się - Mmm... Coś kojaże nazwisko, ale nie moge sobie przypomnieć skąd. - My... my chodziliśmy razem do przedszkola... przyjaźniliśmy się, ale ja wyjechałam z Irlandii do Londynu... - TA Holly?! Ale, ty miałaś takie... rudo- brązowe włosy, okulary... WOW! Ale się zmieniłaś! Ja szukałem z tobą kontaktu na FB i Twitterze, ale nie znalazłem cię... Jak mnie poznałaś i co tutaj robisz? - Jak założyliście zespół, to było o was dość głośno w mediach, zresztą nadal jest, patrzę się, Niall Horan, wszystkie dane się zgadzały, poza tym, wcale się tak nie zmieniłeś.- powiedziała Holly. Podniosłem jedną brew. - Serio? Nie zmieniłem się? - Ani troche. Nadal jesteś taki słodki i uroczy. No... może troche urosłeś. Chodźmy!- uśmiechnęła się, a na jej policzkach pokazały się słodkie dołeczki podobne do tych które ma Hazza. Skinąłem głową i powlekłem się za Holly. - Nadal mi nie odpowiedziałaś po co przyszłaś do tej szopy. - Ja... To jest takie moje miejsce... przychodzę tu jak chcę być sama lub chcę pomyśleć. O! Widzisz tam wzgórze, na nim jest mój dom. Chodź szybciej!- krzyknęła podekscytowana i pociągnęła mnię za rękę. ~~~ Hi! Piszcie komentarze proszę, nawet nie wiecie jaką przyjemność to sprawia. NOWA POSTAĆ: Holly McCartney 19 lat By Angela123

wtorek, 23 kwietnia 2013

Rozdział 46

* Oczami Nialla * Siedziałem oparty o wilgotne, gnijące ściany stodoły. Od kiedy tu jestem, NIKT nie przyszedł. Próbowałem wszystkiego, żeby się ztąd wydostać. Byłem coraz słabszy i szczerze to nie liczyłem, że kiedykolwiek ztąd wyjdę. Nie wiedziałem czy jest dzień czy noc i ile dni tu już jestem. Nagle usłyszałem zgrzyt w zamku. Drzwi się uchyliły. Zobaczyłem... * Oczami Harry'ego * - Ok, czyli wszyscy znają i pamiętają- mówiła Amanda, a przy ostatnim słowie popatrzyła się na mnie, na co wystawiłem jej język- nasz plan? - Tak.- odpowiedzieliśmy chórem w składzie ja, Lou i Bella. Ja i Amanda mieliśmy szukać Nialla, natomiast Bella i Lou Zayna. Chwyciłem dziewczynę za rękę i pobiegliśmy do vana. Lou i Isabella mieli pojechać naszym czarnym samochodem*.(* mają ich kilka przyp.autora.) - To gdzie jedziemy?- zapytałem gdy tylko weszliśmy do samochodu. Ama przeczesała włosy palcami i głośno wypuściła powietrze z ust. - Harry... ja... ja nie wiem…- szepnęła a po jej policzkach spłynęły łzy. Przytuliłem ją. - Wszystko będzie dobrze Ama... zobaczysz...- podniosłem jej podbrudek tak, że nasze twarze dzieliło kilka centymetrów. - Ama...- zacząłem- Czy ty… czy ty go kochasz? - Co?- zdziwiła się - Czy ty kochasz Nialla?- powiedziałem na jednym wdechu. - Ale... ja... ja przecież jestem z Liamem... - Nie... przestań... przecież wiem o tym całym zdarzeniu na M.O.S.T.- cie. - Ale skąd? - Niall... Niall mi się zwierzył, że planuje coś takiego... Ama, to widać, że czujesz coś do niego...- szepnąłem, a dziewczyna się rozpłakała. - Ja nie zrobie tego Liamowi!!!! Harry, co ja mam zrobić?!- krzyczała przez łzy - Powiedz mu prawdę. Powiedz Niallowi, że nie jest ci obojętny. - A Liam? - Kochasz go... nie zostawiaj tego wszystkiego... niech twoje serce samo wybierze... zobaczysz, wszystko się ułoży... - Wspaniale, Harry, mieć takego przyjaciela...- szepnęła i pocałowała mnie w policzek. - Poszukajmy w parku...- uśmiechnąłem się i odpaliłem silnik. ~ Hi! Myślę, że rozdział lepszy niż poprzedni, ale sami to oceńcie. ROZDZIAŁ 47= 2 komy

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Rozdział 45

45 Na początku przepraszam, że tak dawno nie było rozdziału. Miłej lektury. CZYTASZ= KOMENTUJESZ * Oczami Louisa * Pakowałem swoje rzeczy. Przed chwilą dostałem wypis. Usiadłem na łóżku i wybrałem numer do Zayna. Pierwszy sygnał… drugi… trzeci… czwarty… piąty… szósty… sekretarka. Miał po mnie przyjechać już pół godziny temu. Do domu wróciłem taksówką. Wszyscy siedzieli w salonie. Liam i Amanda na jego kolanach, Harry na fotelu wpatrzony w sufit i Isabella na krześle przy stole. Panowała tam grobowa cisza. - Hej! - krzyknął Harry gdy tylko pokazałem się w drzwiach.- Jest z tobą Zayn? - N… nie... a co się stało?- zapytałem lekko zdziwiony zachowaniem Loczka - Zayn wyszedł gdzieś wczoraj wieczorem i nie wrócił na noc.- wyjaśniła Amanda.- A Niall zaginął... nie wiemy gdzie jest nie ma go już trzy dni. Opadłem na sofę i schowałem twarz w dłoniach. - Co się dzieje? Tyle nieszczęść w tak krótkim czasie... Amanda, Zayn, Amanda, my wszyscy, Liam i jego serce, ja i mój stan, Niall, Eleanor, Zayn…- mówiłem- Nasz zespół się rozpada... my wszyscy... tu się dzieje coś złego...- zakończyłem. - Coś musiało się stać...- mruknął Harry - Ja... To znaczy u mnie w szpitalu była jakaś rudowłosa dziewczyna pytała czy znam Zayna i prosiła o jego numer. Przedstawiła się jako jego BYŁA DZIEWCZYNA... - Ale chyba nie dałeś jej tego numeru!?- Liam aż podskoczył zrzucając Amandę na podłogę. - Auuu!- krzyknęła dziewczyna - Sorry...- uśmiechnął się Liam i podał jej rękę- No więc? Spóściłem wzrok. - A co miałem zrobić?!- krzyknąłem - Zayn nie miał rudowłosej dziewczyny...- mruknął Harry - Stop!- wrzasnęła Amanda i poderwała się z kanapy- Najpierw znajdźmy Nialla! Wydaje mi się, że już o nim zapomnieliście! - A mnie- zaczął Liam- że stawiasz go wyżej niż nas.- mruknął i wyszedł z salonu trzaskając wyjściowymi drzwiami. ~~~ Hej! Jeszcze raz sorry. Jeśli macie jakieś pomysly na dalsze rozdziały piszcie w komach. By Angela123

czwartek, 18 kwietnia 2013

Rozdział 44

44 * Oczami Ayany * Dostojnie podeszłam do łóżka chłopaka. Usiadłam na krawędzi. Przejechałam długim, czerwonym paznokciem po jego rozgrzanym policzku. Jego krew tak smacznie pachniała. Miał bardzo rzadką grupę krwi. - KIM JESTEŚ I CZEGO CHCESZ!?- krzyknął - Już powiedziałam. Szukam Zayna Malika. Wiesz gdzie mogę go spotkać?- mówiłam spokojnie, lecz chłopak nie odpowiadał. Zaczęłam wbijać moje paznokcie w jego skórę. - Auuuuua!- syknął - Oh! Przepraszam...- skłamałam - Dlaczego chcesz go spotkać? - Ja... ja...- wtem coś mnię olśniło- Ja jestem jego dziewczyną...- mruknęłam, ale widząc zdziwienie na twarzy chłopaka szybko się poprawiłam- Jego BYŁĄ dziewczyną. Lou patrzył na mnie nieufnie, ale po chwili rozpromienił się. - Proszę! Oto jego numer.- uśmiechnął się podając mi jakiś kawałek papieru. Uśmiechnęłam się do niego kwaśno i głośno stukając obcasami o podłogę wyszłam ze szpitala. Wyciągnęłam z kieszeni telefon, zapisałam numer, po czym go wybrałam. Pierwszy sygnał… drugi…trzeci…czwarty… piąty… Odebrał! - Hallo?- usłyszałam ciepły głos - Witaj... mam ważną sprawę... - A kto mówi? - Spotkajmy się za godzinę przed kawiarnią "Pełnia Księżyca". Przyjdź sam, bo to osobista rozmowa... - Dobrze, ale... PIIIIIIIIIII… rozłączyłam się i szybkim krokiem skierowałam się w stronę lasu. * Oczami Zayna * Zbiegłem po schodach na dół i założyłem kurtkę. Ubrałem buty i wyszedłem z domu. Po chwili stałem pod " Pełnią Księżyca". Mało osób tu chodziło, bo kawiarnia była obskórna i często zamknięta. Ja nigdy tam nie byłem. Po chwili zobaczyłem wysoką, szczupłą rudowłosą dziewczynę z bladą skórą i czerwonymi ustami. Miała ubrane czarne conversy, białą, koronkową sukienkę i czarne koronkowe rękawiczki. Przeszła obojętnie koło mnie, jednak po chwili zatrzymała się, obróciła na pięcie i zaczęła iść w moim kierunku. - Ty jesteś Zayn Malik?- spytała - Tak, a o co chodzi? - To na mnie czekasz. Chodźmy.- powiedziała słodkim głosem i chwyciła mnię za rękę. Nie puściła jej, szła minimalnie za mną, lekko pochylając głowę do mojej szyji. - To tutaj.- mruknęła i jednym zwinnym ruchem, tak mnię obróciła, że staliśmy przodem do siebie w odległości kilku centymetrów. Położyła mi dłonie na ramionach. Byłem trochę zdziwiony jej zachowaniem. Zbliżyła swoją twarz do mojej i delikatnie musnęła moje usta. Objąłem ją w pasie, a ona wplątała swoje dłonie w moje włosy. Pocałowaliśmy się jeszcze raz, ale teraz bardziej namiętnie. Usiedliśmy na ławce cały czas się całując. Czułem jej język na moim podniebieniu, po moim ciele przechodziły przyjemne dreszcze, to było wspaniałe. Nagle poczułem ukłucie na policzku. Po mojej twarzy ciekła krew, podobnie jak w ustach, czułem jej słoność. Odsunąłem się od dziewczyny, której imienia nawet nie znałem. Dotknąłem opuszkami palców policzka, był cały zakrwawiony. Popatrzyłem na dziewczynę. Jej kły były nienaturalnie długie i ostre. Całą twarz i kły miała ubrudzone moją krwią, którą zlizywała teraz ze smakiem. Byłem zszokowany. Później już nic nie pamiętam. Zemdlałem. ~~~ Hi! Jak się wam podoba ten rozdział? Piszcie w komentarzach uwagi i pochwały. ;) NOWA POSTAĆ: Avril Johnson 18 lat By Angela123

wtorek, 16 kwietnia 2013

Rozdział 43

43 * Oczami Naomi * - Jesteś jeszcze mała i... phahaha! GŁUPIA! Nie mów blondynce po co wróciłaś. Przestraszy się i ucieknie! - Ale...- zaczęłam - Ja tu jestem królową... nie to źle brzmi... raczej wampirem alfa... nie to też nie to... PRZYWÓDCĄ! Ja tu jestem przywódcą i to mnie masz się słuchać.- krzyczała co chwilę odgarniając swoje ognistorude włosy- Wszystkie jesteśmy już słabe... tylko JEGO krew przywróci nam siły. A teraz idź! Idź i wymyśl jak go porwiemy. Aoh! Albo nie sama mam lepszy pomysł.- pstryknęła palcami. Wtem jej ubrania przemieniły się na czarną skórkową kurtkę, czarne rurki, czarne szpilki, na nadgarstku miała bransoletkę z ćwiekami i rzemyki, na szyji długi naszyjnik, makijaż był też ciemny, usta czerwone, ale mimo dużej ilości czerni, dzięki dłuuugim rudym włosom wyglądała… prześlicznie i przepięknie. Mrugnęła do mnie i pobiegła w stronę miasta. * Oczami Louisa * - Weźcie mnie stąd wynieźcie i odrazu do trumny włóżcie bo ja już tego nie zniosę! Amanda, a ty się ogarnij! Wszyscy płaczecie a JA PRZECIEŻ ŻYJĘ!!!- krzyczałem- Jutro dostanę wypis, a teraz wracajcie do domu się wyspać i kupcie jakieś marchewki po drodze.- powiedziałem. Wszyscy mnie przytulali i całowali w policzek. Cieszyłem się, że ich widzę. No może nie wszystkich. ELEANOR. Siedziała obok i uśmiechała się do mnie. Tuż przed wypadkiem byłem u niej, widziałem jak całowała się z jakimś innym facetem. Chciałem z nią zerwać wcześniej, ale ten wypadek... W końcu wszyscy wyszli. - Eleanor, mam dość!- krzyknąłem gdy zostaliśmy sami- Widziałem cię z innym, więc to KONIEC. - Przepraszam...- mruknęła i wyszła. Wiedziała, że tak będzie, nie zaprzeczyła. Czyli znów jestem singlem...- pomyślałem i już miałem położyć się spać, gdy nagle ktoś wszedł do sali. Podniosłem głowę. Zobaczyłem wysoką rudowłosą dziewczynę. - Znasz Zayna Malika?- zatytała prosto z mostu. ~~~ Hi! Jak się wam podoba? Mała ankieta: A) Liam+ Ama B) Niall+ Ama C) Zayn + Ama Piszcie w komentach NOWA POSTAĆ: Ayana Sherwood 19 lat By Angela123

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Rozdział 42

42 * Oczami Liama * - Co z nim?!- krzyknąłem i potrząsnąłem za ramiona Zayna który z kawą w ręku szedł w stronę sali Lou. On tylko spojżał na mnie. - Chodźcie!- mruknął i chwycił Amę za rękę. Biegł przed siebie, zapominając, że kawa wylewała się na niego przy każdym kroku. Zayn wpadł do sali Lou, a ja z Amą zatrzymaliśmy się przed nią. - Jesteś gotowa?- zapytałem - Tak...- powiedziała niepewnie i nacisnęła klamkę. Obojgu nam w oczach stanęły łzy na widok tego, co było wewnątrz sali... * Oczami Isabelli * - Naomi?- cały czas nie mogłam uwierzyć w to, że odzyskałam swoją siostrę. - Skończ już z tym!- krzyknęła- Nie wróciłam tu dla ciebie... - Ale jak stałaś się wampirem? - Aoh!- przewróciła oczami- Gdy spadłam do wąwozu... to inne wampiry... wypiły ze mnie krew... zamieniły mnie w wampira... - Ale... powinnaś mieć teraz 6 lat na wieczność… - Gdy stajesz się wampiren w tak młodym wieku, możesz wybrać sobie wiek na zawsze... - Będziesz wiecznie niepełnoletnia? - Nie... Przez to, że mam siostrę o rok starszą, do momentu ukończenia przez nią 18 lat, starzeję się normalnie. Tak więc, jak skończysz we wrześniu 18 lat, ja stanę się w pełni nieśmiertelna. - Och! Nawet nie wiesz jak się cieszę!- chciałam się przytulić, ale Naomi odepchnęła mnię ręką i pokazała kły. - Nie zbliżaj się!- wysyczała- A teraz idź i wróć jutro o tej samej porze.- krzyknęła i z prędkością światła pobiegła wgłąb lasu. Ja natomiast skierowałam się w stronę domu... One Direction. * Oczami Amandy * Siedziałam na krześle i płakałam. Trzymałam dłoń Lou, która była mokra od moich łez. Nie dopuszczałam do moich myśli i głowy niczego ani nikogo. Chciałam być sama. ~~~ Hi! ZGADUJCIE: Lou umarł/ żyje? Piszcie w komentarzach ;) By Angela123

Liebster Award

LIEBSTER AWARD Bardzo dziękuję z moją pierwszą nominację od Zuzka S. REGULAMIN Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody, należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował. A oto odpowiedzi na pytania od Zuzka S. : 1. Eragon, atramentowe serce, ulysses moore 2.nie mam chyba xd 3.plastyka, muzyka, biologia 4. Pisać: bloga, książkę, wiersze, piosenki, rysować, śpiewać, grać na gitarze, słuchać muzyki, czytać książki, patrzyć się za okno ;) 5.One Direction :* 6.Londyn, Brytyjskie Wyspy Dziewiczwe, Włochy lub Lazurowe Wybrzeże 7. Sama nie wiem. To co pisze na blogu to w 90% moje marzenia i idealny świat, to ja idealna moje wyobrażenia. 8. Myśl o tym żeby założyć bloga pojawiła się gdy przeczytalam jednego bloga z opowiadaniem a pisać zaczęłam po oglądnięciu filmu o blogu itd. 9. Nie wiem uwielbiam wszystkie słodycze. Kocham milkshake. 10. W- F a w szczegulności basen i matma 11. KOTY :* A to blogi które ja nominuje: 1. http://damska-wersja-1d.blogspot.com/?m=1 2. http://blog1dlovestory.blogspot.com/?m=1 3. http://1d-anything-could-happen.blogspot.com/?m=1 4. http://anotherworldilove.blogspot.com/?m=1 5. http://i-need-a-somebody.blogspot.com/?m=1 6. http://1d-takemehome.blogspot.com/?m=1 7. http://takeyoutoanotherworld-1d.blogspot.com/?m=1 8. http://opowiadankoz1d.blogspot.com/?m=1 To tyle, chociaż wiem,że nie ma 11 ;) A to moje pytania: 1. Ile masz/ macie lat? 2. Ulubiony zespół muzyczny/ wokalista? 3. Ulubione zwierze? 4. Dlaczego zdecydowałaś się pisać bloga? 5. Co czujesz pisząc blog? 6. Od kiedy piszesz bloga? 7. Co robisz w wolnym czasie? 8. Ulubiona książka? 9. Ulubiony film i serial? 10. Masz w domu zwierze/ rodzeństwo? 11. W 3 zdaniach o sobie ;)? By Angela123

niedziela, 14 kwietnia 2013

Rozdział 41

41 * Oczami Isabelli * - Naomi?- szepnęłam- Czy to ty? Ale... ale jak to możliwe? RETROSPEKCJA " Szczupła, siedmioletnia blondynka z dwoma warkoczykami trzyma swoją małą rączką sześcioletnią siostrę. Blondynka, starsza zaledwie o rok, ale znacznie odpowiedzialniejsza i doroślejsza od brunetki. Właśnie szły do swego tajemnego miejsca w lesie za rzeką. - To już tutaj.- powiedziała blondynka wskazując wąwóz z wartką rzeką na dole i grubą liną zawieszoną na gałęzi drzewa nad wąwozem. Brunetka dzisiaj ma swoje szóste urodziny. A to taka ich rodzinna tradycja, że to miejsce poznaje się właśnie w szóste urodziny. - Tu nie jest ładnie...- mruknęła młodsza i chciała odejść, ale starsza ją zatrzymała. - Trzeba przejść przez rzekę.- powiedziała blondynka- Trzeba przeskoczyć trzymając się tej liny. Przeskoczę pierwsza. Pokażę ci jak. - NIE! Poradzę sobie!- tupnęła nogą młoda brunetka i już trzymała się liny… wzięła rozbieg… odbiła się stopami od ziemi… leciała w powietrzu… nagle trzask… lina się zerwała… Blondynka pochyliła się nad przepaścią. Zobaczyła blade ciało siostry, zakrwawioną wodę, nie żyła, roztrzaskała się o skały. Jej ciało spłynęło z prądem rzeki. Blondynka pobiegła do domu. Gdy rodzice dowiedzieli się o tym, załamali się. Kilka dni później matka dziweczynek powiesiła się. Nie mogła znieść tego wszystkiego. Ojciec po stracie żony i córki znalazł ukojenie w alkocholu, narkotykach i hazardzie. Szybko przegrał cały majątek i pieniądze. Życie dziewczyny legło w gruzach." - Wróciłam...- mruknęła Naomi- Tyle, że nie jestem już do końca sobą…- dokończyła obnażając wampirze kły. ~~~ Hi! Jak się wam podoba? Teraz będzie trochę magiczniej. Koment please. :* NOWA POSTAĆ: Naomi Moon 17 lat

sobota, 13 kwietnia 2013

Ważbe, przeczytaj koniecznie i skomentujnt

WAŻNE! PRZECZYTAJ I SKOMENTUJ!!! Myślę, że jestem wam winna wytłumaczenie ;) . Właśnie pojawił się rozdział nr 40. Wszystkie moje rozdziały są tak któtkie, bo z braku czasu ( np: kończe lekcje 13:25 a w domu jestem najwcześniej o 15:10. Hurra autobusy) piszę rozdziały w notatniku... na telefonie. Jest ograniczona liczba znaków w jednej "notatce". Do tego LICZBA WEJŚĆ NA BLOGA BARDZO SPADA, NIE MÓWIĄC JUŻ O KOMENTARZACH. Kiedyś zastanawiałam się nad zawieszeniem bloga, ale wtedy wsparliście mnie. Teraz te myśli powróciły, a do tego BRAK WENY. Mam dwie prośby: * Jeśli blog wam się podoba poledźcie go innym Directioners. * Jeżeli serio się wam podoba, proszę komentujcie posty. TO OD WAS ZALEŻY DŁUGOŚĆ ISTNIENIA TEGO BLOGA. Chcę też podziękować Ani, za to, że jest ze mną od początku. I ♥ U By Angela123

Rozdział 40

40 * Oczami Amandy * - Dobrze... Mhym... Co! Jak to? Jak to, po 48h!? Procedury? A wiecie gdzie ja mam te wasze procedury?! Ja! Ja niewychowany?! Nic? Po 2 dobach, to on już może nie żyć! Nazwisko? Liam Payne! - krzyczał rozmawiając z policjantem przez telefon. Wkońcu rozłączył się i rzucił telefonem o podłogę. - Kurde!- mruknął pod nosem i opadł na sofę. - Już spokojnie... wszystko będzie dobrze...- mruknęłam i przytuliłam chłopaka. - Dzwonił Zayn?- szepnął - Spokojnie... zadzwoni... pewnie jeszcze nie dojechał do szpitala...- nagle przerwał mi dzwonek telefonu. Przestraszona tym, co mogę usłyszeć za chwilę, spojżałam na Liama. Chłopak zrozumiał o co mi chodzi. Wstał z kanapy i nacisnął zieloną słuchawkę, po czym przełączył na tryb głośnomówiący. - Liam, przyjedźcie do szpitala. - Ale co się... - Nie mam czasu. Po prostu przyjeżdżajcie!- krzyknął Zayn i się rozłączył. - Chodź- powiedział i pociągnął mnie za rękę. * Oczami Isabelli * -Chodź- usłyszałam głos Liama. Przykucnęłam na półpiętrze, tak, że nie mogli mnie zobaczyć. Po chwili usłyszałam pisk opon i warkot silnika, co oznaczało, że pojechali. Zbiegłam do przedpokoju, na stopy założyłam zwykłe, niemarkowe trampki, chwyciłam swoją torbę i wybiegłam z domu. Na wycieraczce położyłam wcześniej napisaną karteczkę do Zayna i reszty 1D. Biegłam przed siebie nie zastanawiając się gdzie zmierzam. Gdy zaczęło się zciemniać, przystanęłam. Byłam już poza Londynem, przed lasem. Usłyszałam wycie wilków, nie bałam się. Pewnym krokiem przedarłam się przez ciemną ścianę z gałęzi drzew. Usiadłam ja omszałym kamieniu u spojżałam w lustro wody w jeziorze. - Chodźcie do mnie bracia i siostry!- krzyknęłam na cały głos. Znów spojżałam w wodę. Odbicie które się w niej ukazało, przeraziło mnie. Zobaczyłam... ~~~ HEJ! Czy jesteście za, żeby moje opwiadanie stało się bardzej 'magiczne' piszcie w komentarzach.Dziś krótko: KOMENT PROSZE :* By Angela123

czwartek, 11 kwietnia 2013

Rozdział 39

39 * Oczami Liama * - Amanda! Powtórz jeszcze raz, ale spokojniej.- poprosiłem - Dz...dzwonn...dzwonił Harry... on...on jest... on jest w szpitalu... u Louisa... mamy przyjechać... bo... coś się stało...- mówiła, a przy ostatnim słowie się rozpłakała. - Chodźcie...- mruknąłem i chwyciłem kluczyki od samochodu. - Gdzie jest Niall?- zapytałem - Ja... Ja go nie widziałam od wczorajszego popołudnia. - Niall?- zawołał Zayn - W pokoju też go nie ma!- krzyknęła z góry Ama. - Zadzwonię do niego.- powiedziałem i nie czekając na jakąkolwiek odpowiedź, wybrałem numer do Irlandczyka. Pierwszy sygnał… drugi… trzeci… czwarty… piąty… sekretarka. - Nie odbiera...- mruknąłem i przerwałem monolog sekretarki naciskając czerwoną słuchawkę. - Chodźmy... - mruknął Zayn i wziął idemnie kluczyki. Powlekliśmy się za nim. * Oczami Nialla * Byłem już całkowicie związany. Ręce, nogi, tułów przywiązany do jakiejś belki, usta zaklejone taśmą klejącą. Byłem zamknięty w jakiejś starej stodole. W kącie zauważyłem zardzewiałą puszkę z wodą i kawałek suchego, spleśniałego chleba. Spróbowałem sięgnąć ręką do kieszeni. Miałem w niej scyzoryk. Po wielu próbach udało mi się go otworzyć. Przeciąłem sznur, którym miałem związane ręce. Później było już łatwiej. Wyswobodziłem nogi, zdjąłem taśmę klejącą, odwiązałem się od słupa. Schowałem scyzoryk i sięgnąłem do kieszeni po telefon. - Kurde! Zabrał mi komórkę!- syknąłem. Spróbowałem otworzyć/ wywarzyć drzwi. Nie udało mi się. Widać, to wcale nie będzie takie proste, żeby się ztąd wydostać. ~~~ Dzisiaj znowu krótko, ale mam krótkotrwały zanik weny :'( Jedynyn lekarstwem są komentarze. Proszę, pomóżcie mi się wyleczyć. By Angela123

środa, 10 kwietnia 2013

Rozdział 38

38 * Oczami Amandy * Leżałam na łóżku i myślałam. Myślałam o tych codziennych nieodebranych połączeniach i SMS'ach od mojej rodzicielki. Nagle zadzwonił telefon. Już chciałam odruchowo odrzucić połączenie, ale spojżałam na wyświetlacz. Dzwonił Harry. - Co?- burknęłam - Szybko, przyjeżdżajcie do szpitala, bo Louis...- nie dokończył, ale mówił bardzo smutnym i przygnębionym głosem. - Hallo! Harry? Jesteś tam?- nie odpowiadał. Nacisnęłam czerwoną słuchawkę i wybiegłam z pokoju. * Oczami Nialla * Powoli zacząłem odzyskiwać przytomność. Widziałem zamazane kontury, później zacząłem słyszeć przytłumione głosy. Leżałem w jakiejś ciężarówce, byłem związany i zakneblowany. Ciężarówka gwałtownie zachamowała, a ja przesunęłem się do przodu i uderzyłem głową w jakąś skrzynię. Ktoś szarpnął za drzwi. Na jasnym tle, odznaczała się czarna, wysportowana sylwetka jakiegoś faceta. - Wyłaź!- wrzasnął.[ Hi! Jeśli to czytasz to napisz w komentarzu " Ciężarówka"] Posłusznie wykonałem jego polecenie, bo w moim położeniu, było to najrozsądniejsze posunięcie. - Daj mi jeszcze kilka dni!- warknąłem. -Buuhahaha!!!- chrapliwie się zaśmiał- Kilka dni, to ty sobie posiedzisz w tym domku!- krzyknął wskazując na jakąś starą rudere. Zanim się zpostrzegłem, przyłożył mi do ust szmatkę nasączoną czymś usypiającym. Odpłynąłem. ~~~ Hej! Bardzo przepraszam,że dawno nie było rozdziału, a ten jest baaaaardzo krótki i czyta się go dwie minuty, ale mieliśmy dziś wycieczkę klasową do Krakowa. Mimo wszystko proszę o komentarze. By Angela123

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Rozdział 37

37 * Oczami Harrego * Leżałem na łóżku wpatrzony w sufit. Nie myślałem o niczym. Przez ostatni czas, nie gadałem z chłopakami,ani z Amandą. Większość czasu spędzałem w swoim pokoju. W naszym zespole działo się coraz gorzej. Częściej się kłucimy, kariera zeszła na dalszy plan, w mediach aż huczało od plotek o rozpadzie 1D. Każdy z nas wiedział, że tak dalej być nie może, że trzeba z tym skończyć, ale nikt nie chciał zrobić tego pierwszego kroku. - Dość!- krzyknąłem i zbiegłem na dół, do vana. * Oczami Eleanor * Już przeszło trzy tygodnie Lou jest w szpitalu. Lekarze zaczęli tracić nadzieję, fani opłakiwali jeszcze żywego chłopaka, dostawałam mnóstwo listów z kondolencjami. Siedziałam przy Lou i trzymałam go za rękę. - Będzie dobrze...- powtarzałam sobie, bo lekarze już dawno przestali to robić. Wtem ktoś wpadł do sali. Szybkim ruchem przetarłam łzy z policzków. Odwróciłam się. To był Harry. - Co jest?- zapytałam zdziwiona - Eleanor! MUSIMY go uzdrowić! - CO?! Co ty pieprzysz?!- z moich oczu znowu popłynęły łzy. - Ella... nie wiem jak...- chłopak usiadł obok mnie i objął mnie ramieniem. Położyłam głowę na jego ramieniu i płakałam... nie mogłam powstrzymać łez. - Będzie dobrze... zobaczysz...- szeptał - Nie Harry... nic już nie będzie dobrze... jeśli do soboty się nie wybudzi, to już nic się nie będzie dało zrobić. Gdyby wybudził się teraz, to byłby już cud... Naszą rozmowę przerwał długi, głośny pisk jednej z maszyn. Do sali wbiegło kilku lekarzy i pielęgniarek. Wyprosili nas z sali. Przystąpili do reanimacji. Popatrzyłam na chłopaka przez szklane drzwi. - Nie rób mi tego, Lou. Nie zostawiaj mnie...- szepnęłam i osunęłam się po zimnej ścianie. - Boże spraw, by Lou to przeżył...- powiedział Harry i chwycił mnie za rękę. ~~~ Hi! Podoba się wam rozdział? Komentarze proszę :*. By Angela123

niedziela, 7 kwietnia 2013

Rozdział 36

36 * Oczami Amandy * - Gdzie ty byłaś?!- krzyknął Liam, gdy tylko ukazałam się w drzwiach. - Ale... to ty nie wiedziałeś?- jąkałam się. - Ale co nie wiedziałem. Obudziłem cię i... - Ja byłam na M.O.S.T- cie z Niallem.- Liam zrobił zdziwioną minę, po czym objął mnie ramieniem i wprowadził do domu. Położyłam mi dłonie na ramionach i lekko przechyliłam głowę patrząc mu prosto w oczy. - Nie mususz się o mnie aż tak martwić. Jestem już duża.- powiedziałam, a on spojżał na mój nadgarstek. -Co to? - zapytał wskazując na bransoletkę z serduszkiem BFF. - A nic...- mruknęłam i szybko pobiegłam do mojego pokoju. Czułam, że chłopak odprowadzał mnie wzrokiem. Martwił się. Wiedziałam o tym. Prawdziwy Daddy zespołu. * Oczami Nialla * - Masz to?- burknął napakowany facet w kapturze. - Daj mi jeszcze kilka dni.- powiedziałem. - Nie ma kilku dni!- dotkliwie uderzył mnie w brzuch, tak, że aż się zwinąłem z bólu -Przedłużałem ci już termin kilka razy. DAJ MI TO! - Byłem w szpitalu! Jak miałem to zdobyć?! - Oh! Pech! Czas abyś spłacił swój dług!- warknął i uderzył mnie czymś w głowę. Zamdlałem. * Oczami Isabelli * - Zayn?- nieśmiało nacisnęłam klamkę od drzwi pokoju chłopaka. W środku panował kompletny bałagan. Po podłodze walały się ubrania, puszki, książki... Z łazienki wyszedł chłopak i wskazał, abym usiadła na łóżku. Wyciągnął z szafki apteczkę i zmienił mi opatrunek. - Zayn... Ja tak dłużej nie mogę... Całymi dniami siedzę w pokoju... Ja zadzwonie do koleżanki... u niej przenocuję przez kilka nocy, a później znajdę coś sobie. - Nie! Możesz zostać tu jak długo chcesz! Zabiore cię do kina, chcesz? -Z tym?- wskazałam na twarz. - Och, już dobrze, tylko się nie złoźć. Oglądniemy film na DVD.- powiedział i objął mnie ramieniem. Przy nim czułam się bezpieczna. ~~~ Hej! Ania, przez ciebie nie śpię! Hahaha żart. Konentować proszę. By Angela123

sobota, 6 kwietnia 2013

Rozdział 35

* Oczami Liama * - Amanda! Amanda wstawaj!- krzyczałem nad dziewczyną - Mmmmm.... Co się stało? Czemu mam wstawać?- przeciągnęła się - Niall...- powiedziałem i wyszedłem z jej pokoju, aby mogła się spokojnie przebrać. * Oczami Amandy * - Ale co Niall?!- zapytałam zaniepokojona, lecz Liam chyba tego nie usłyszał. Chwyciłam szybko jakieś ciuchy, odświeżyłam się, uczesałam włosy i już po chwili byłam na dole. Ku mojemu zdziwieniu, nikogo tam nie było. Nie przejmowałam się tym. Usiadłam na krześle w kuchni i powoli sączyłam chłodną kawę. Nagle zawiało zimnym powietrzem. Podkuliłam nogi, lecz podmuchy były coraz częstsze, więc przyniosłam koc z mojego pokoju. Gdy ponownie schodziłam na parter, na poręczy zauważyłam samoprzylepną kartkę, a obok niej czerwoną różę. " C.O.M.E/N.A/M.O.S.T/N.H "- tak brzmiała treść kartki. - Dziwne- pomyślałam. Popatrzyłam za okno. Londyńskie lato nie było zbyt ciepłe. Niebo było za chmurami, gdzieniegdzie tylko, zza szarej zasłony pierzastych chmur przedzierały się nieśmiałe promienie porannego słońca. - Ledwie 15^C- mruknęłam i niechętnie zakładając płaszczyk wyszłam z domu. Razem z chłopcami mieliśmy takie nasze "tajne miejsce". Był nim właście M.O.S.T. W rzeczywistości była to urocza polanka w lesie, obrośnięta białymi brzozami i dzikimi jabłoniami, pokryta miękkim mchem i puszystą trawą. Przez skraj polanki płynął wartki strumień. Nikt nie wiedział o tym miejscu. Po kilkunastu minutach byłam już na M.O.S.T-cie. Nikogo tam nie było. Usiadłam na starym powalonym pniu drzewa i podkuliłam nogi. Schowałam głowę w skrzyżowanych rękach. Po jakimś czasie, ktoś położył mi dłoń na ramieniu. Poderwałam się z miejsca. Obok mnie siedział Niall. Był ubrany w jeansy, czarne conversy i koszulę w czerwoną kratkę. Obok niego leżała gitara. Wziął ją do ręki i zaczął grać i śpiewać. http://www.youtube.com/watch?v=vVZgE5qS3xg I’m broken, do you hear me? I’m blinded, ‘cause you are everything I see I’m dancing, alone I’m praying That your heart will just turn around And as I walk up to your door My head turns to face the floor Cause I can’t look you in the eyes and say When he opens his arms and holds you close tonight It just won't feel right Cause I can't love you more than this, yeah. When he lays you down I might just die inside It just don’t feel the right Cause I can't love you more than this Can't love you more than this If I’m louder, would you see me? Would you lay down in my arms and rescue me? Cause we are the same You save me But when you leave it’s gone again And then I see you on the street In his arms I get weak My body fails, I'm on my knees Praying When he opens his arms and holds you close tonight It just won't feel right Cause I can't love you more than this, yeah. When he lays you down I might just die inside It just don’t feel the right Cause I can't love you more than this, yeah I've never had the words to say But now I’m asking you to stay For a little while inside my arms And as you close your eyes tonight I pray that you will see the light Thats shining from the stars above When he opens his arms and hold you close tonight It just won't feel right Cause I can't love you more than this Cause I can't love you more than this, yeah. When he lays you down I might just die inside It just don’t feel right Cause I can't love you more than this, yeah When he opens his arms and holds you close tonight It just won't feel right Cause I can't love you more than this, yeah When he lays you down I might just die inside It just don’t feel right Cause I can't love you more than this Can't love you more than this TŁUMACZENIE: Jestem załamany, Słyszysz mnie? Jestem ślepy, bo jesteś wszystkim co widzę, Tańczę sam, Modlę się, by Twoje serce odwróciło się, Kiedy przychodzę pod Twoje drzwi, Spuszczam, głowę, by zmierzyć się z podłogą, Bo nie mogę spojrzeć Ci w oczy i powiedzieć ... Kiedy on otwiera ramiona i trzyma Cię blisko dziś wieczorem, To po prostu nie jest w porządku, Bo nie mogę Cię kochać bardziej niż teraz, yeah, Kiedy układa Cię do snu, umieram od wewnątrz, To po prostu nie jest w porządku, Bo nie mogę Cię kochać bardziej niż teraz, Nie mogę Cie kochać bardziej niż teraz Niall: Jeśli będę głośniejszy, zobaczysz mnie ? Ułożysz się w mych ramionach i uratujesz? Jesteśmy tacy sami Możesz mnie uratować Gdy odejdziesz to uczucie znów zniknie I potem widzę Cię na ulicy w jego ramionach, Słabnę, Ciało mnie zawodzi, upadam na kolana, modląc się, Kiedy on otwiera ramiona i trzyma Cię blisko dziś wieczorem, To po prostu nie jest w porządku, Bo nie mogę Cię kochać bardziej niż teraz,, yeah, Kiedy układa Cię do snu, umieram od wewnątrz, To po prostu nie jest w porządku, Bo nie mogę Cię kochać bardziej niż teraz. Nigdy nie miałem nic do powiedzenia , A teraz pytam się czy zostaniesz? Choć na chwilę w mych ramionach, A gdy będziesz dziś wieczorem zamykać oczy, Modlę się, byś zobaczyła światło błyszczących gwiazd nad nami. Kiedy on otwiera ramiona i trzyma Cię blisko dziś wieczorem, To nie jest w porządku, Bo nie mogę Cię kochać bardziej niż teraz, Bo mógłbym Cię kochać bardziej niż on, yeah Kiedy układa Cię do snu, umieram od wewnątrz, To po prostu nie jest w porządku , Bo nie mogę Cię kochać bardziej niż teraz, yeah, Kiedy on otwiera ramiona i trzyma Cię blisko dziś wieczorem, To nie jest w porządku , Bo nie mogę Cię kochać bardziej niż teraz,, yeah, Kiedy układa Cię do snu, umieram od wewnątrz, To po prostu nie jest w porządku, Bo mógłbym Cię kochać bardziej niż on, Nie mogę Cię kochać bardziej niż teraz,... +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Z moich oczu poleciały łzy. Przytuliłam Nialla, on też mnie przytulił. Płakałam w jego ramię. To jak zaśpiewał, to jak grał, to było piękne. - Ja... Ja nie wiem co powiedzieć...- jąkałam się. Chłopak spuścił wzrok. - Ja nie powinienem tego robić. Jesteś z Liamem... Przepraszam...- powiedział i popatrzył na mnie. - Niall...- zaczęłam - Nic nie mów... To i tak nie ma sensu. Nie chcę niszczyć waszego związku. Cieszę się, że jesteś szczęśliwa... Pamiętaj jednak, że ja zawsze będę cię kochał i do końca życia będę na ciebie czekał.- powiedział Niall i klęknął przede mną. - Niall, to ni jest tak... Jesteś wspaniały, ale jestem teraz z Liamem... Sam rozumiesz... - Rozumiem i szanuję cię za to. Proszę, niech to nie zepsuje naszych relacji. Bądźmy nadal dobrymi przyjaciółmi. FOREVER.- powiedział i wręczył mi małe aksamitne pudełeczko. W środku był naszyjnik. http://m.onet.pl/_m/43256b7d5aa13093214d01425e19bada,62,37.jpg - Oh Niall! Jest piękny!- powiedziałam. Chłopak podniósł swoją rękę. Na nadgarstku miał rzemyk z połową tego naszyjnika. - FOREVER.- szepnął - FOREVER.- potwierdziłam i przytuliłam chłopaka raz jeszcze. Popatrzyłam w głąb jego topazowych tęczówek. https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTb33lVv66782mBetPVmy5pbwqiADWihK9ys-55llFYqW5xfg8X - Będę czekał.- powiedział i przybliżył swoją twarz do mojej, jak do pocałunku. Nie cofnęłam się, lecz chłopak spuścił wzrok. -Do zobaczenia.- szepnął i razem z gitarą oddalił się w głąb lasu. Posiedziałam na M.O.S.T-cie jeszcze chwile, po czym wróciłam do domu, co chwilę spoglądając na połowę serduszka, to wyobrażając sobie Nialla i co by było gdybyśmy chodzili... ~~~ By Angela123

piątek, 5 kwietnia 2013

Rozdział 34

34 * Oczami Amandy * - CO TO BYŁO?! - krzyknął Zayn, a wszyscy zerwaliśmy się z sofy. Pobiegliśmy na piętro, mineliśny Nialla wychodzącego ze swojego pokoju. - Niall! Co to było?! - krzyknęłam - Nic...- odburknął i wszedł do łazienki. Odgoniłam chłopców, a gdy weszli do swoich pokoi, po cichu wkradłam się do pokoju Nialla. Na podłodze leżały skorupy szkła z wazonu, tależa i kubków. - Co ty tu robisz?! - krzyknął Irlandczyk. - Sorry... Ja chciałam... - Ajś, już ok! Tylko na przyszłość, nie wchodź do mojego pokoju bez pytania.- uśmiechnął się kwaśno. Kiwnęłam głową i wybiegłam z jego pokoju. Słyszałam, jak chłopak zaczął zbierać skorupy ze szkła. Zapukałam do pokoju Liama. Chłopak otworzył mi drzwi. Usiadłam na łóżku obok niego. - Z Niallem dzieje się coś złego.- powiedziałam- Pogadaj z nim... - Spróbuję, ale jak on się zaweźmie to będzie ciężko.- wyszczerzył się, a ja pocałowałam go w usta. Chłopak objął mnie ramieniem i przyciągnął do siebie. - Mrrrr...- zamruczałam i przejechałam palcem po nosie Liama. Teraz siedziałam na jego kolanach twarzą do niego. Pocałowałam go jeszcze raz i zeszłam na podłogę. On zrobił smutne ocka, a ja tylko pogroziłam mu palcem. Po chwili oboje zwijaliśmy się po podłodze ze śmiechu. - Głupawka bezemnie?! - oburzył się Harry, który właśnie wpadł do pokoju-Foch forever!- wykrzywił usta, założył ręce i odwrócił się plecami do nas. - Oj... nie fochaj się...- poklepałam miejsce obok siebie na podłodze. Harry nie umiał się gniewać. Po chwili dołączył nie tylko on ale i Zayn. - Dobra, dobra chłopcy. Jest północ! Idźcie już do siebie. - A ty? - zapytał mnie Hazza- Będziesz spała z Liamem?! - Nie, wracam do siebie Harry!- poinformowałam Loczka i wyszłam razem z resztą chłopaków. Skręciłam w mały korytarzyk, który prowadził do mojego pokoju. Przy otwartym oknie (w korytarzu) stał Niall. Gdy wchodziłam do siebie popatrzył na mnie zimnym i nienawistnym, a zarazem zakochanym i troskliwym wzrokiem. ~~~ Hi! Jest kolejny rozdział! Póki co wszyscy żyją ( jeszcze), Lou jest w szpitalu. Koment prosze!

środa, 3 kwietnia 2013

Rozdział 33

33 * Oczami Nialla * - Niall? Możemy pogadać?- zapytała Ama siadając na brzegu łóżka. Niechętnie odwróciłem głowę w jej kierunku. - Nie ma o czym...- mruknąłem - Zapewniam cię, że jest. Wtedy przyszła mi myśl, że może Ama wszystko słyszała, to co mówiłem do niej w szpitalu. -Od kiedy wróciłam do domu, unikasz mnie i całej reszty. Co cię ugryzło? - N... Nic...- wydukałem i podciągnąłem koc. - Niall... mnie możesz powiedzieć wszystko... - Nie... to znaczy nie teraz… nie dziś… - No dobrze poczekam. A teraz wyśpij się...- powiedziała i pocałowała mnie w policzek. * Oczami Liama * Amanda wróciła od Nialla, ale nie chciała nic mówić. Usiadła obok mnie i oparła głowę o moje ramie. Objąłem ją. - Hejejej!- krzyknął Harry- Co to ma być?! Spojżeliśmy na niego zdziwieni. - Ale co? - spytała Ama - No ta ręka, głowa, to chyba o czymś świadczy?!- wyjaśnił i zabawnie poruszył brwiami. Nie wiedzieliśmy z Amą o co mu chodzi. - Ojej! Przez to całe zamieszanie ze mną, później ze szpitalem, to my zapomnieliśmy wam powiedzieć!- podekscytowanie mówiła Amanda.- Ja z Liamem jesteśmy razem!- krzyknęła - RAZEM?!- zdziwił się Zayn- To duuuuużo wyjaśnia. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Nagle usłyszeliśmy dźwięk, a raczej huk tłuczonego szkła, dobiegał jakby z pokoju Nialla. ~~~ Hej! Na początek prosze o komentarze piszcie w nich co myślicie co stało się w pokoju Nialla. By Angela123

wtorek, 2 kwietnia 2013

Rozdział 32

32 * Oczami Amandy * - Czy mogę dostać już wypis?- zapytałam stojąc przy rejestracji - Oto on.- powiedziała pielęgniarka wręczając mi świstek papieru. Wróciłam do sali, odświeżyłam się, przebrałam, uczesałam i pomalowałam. Spakowałam moje rzeczy do torebki i wyszłam z sali. Usiadłam na ławce i już miałam zadzwonić po taksówkę, gdy obok mnie usiadł Liam. Gwałtownie się odwróciłam, a on spóścił wzrok. - Chodź... jedziemy do domu.- powiedział i ruszył w kierunku auta. - Nie... Liam... pojedźmy do parku... musimy pogadać...- zaproponowałam a on przytaknął. Usiedliśmy na odosobnionej ławce przy dużym, omszałym głazie. - Ama... - Liam...- powiedzieliśmy w tym samym momęcie. - Dobra, ty zaczynaj...- powiedział Liaś. - Co się tak właściwie stało?- zapytałam, a on zaczął opowiadać o wszystkim od pocałunku Zayna do ich wypadku. Gdy mówił o popełnionym przezemnie samobójstwie, łzy spłynęły mu po policzkach. Przytuliłam go mocno. - Już nigdy cię nie opuszczę! Tam po drugiej stronie, zrozumiałam, ile dla mnie znaczysz.- pocałowałam go w policzek. A on kontynuował swoją wypowiedź. Mówił o swoim przeszczepie i o Monice. Pokazał mi list. Był ze mną szczery, niczego nie ukrywał. - Gdybyś nie przeżyła, zrobiłbym wszystko by znów cię spotkać.- spuentował i wtedy płakaliśmy oboje. Wróciliśmy do domu. Wszyscy rzucili się na.mnie, zrobiliśmy grupowego misiaka. Tylko Niall trzymał się z boku. Nie zjadł kolacji, od razu "położył się spać". - Pójdę z nim pogadać.- oznajmiłam przerywając domową projekcję " Toy Story 3" na życzenie Liaśa. Reszta skinęła głową. Skierowałam się do pokoju irlandczyka. Zapukałam i weszłam do środka. - Niall? Możemy pogadać?- zapytałam blondyna siadając na łóżku obok niego. ~~~ To mój 3 rozdział dzisiaj, mimo ze nie jest dobry, to proszę o komentarze. Write by Angela123

Rozdział 31

31 * Oczami Nialla * - Niall?- usłyszałem szept Amandy, puściłem jej rękę i zawołałem pielęgniarkę. - Wybudziła się. Jest dobrze. Możliwe, że za kilka dni wypiszemy ją ze szpitala.- powiedział prof. Martin.- A ty Niall, masz tu swój wypis.- wręczył mi kartkę papieru. - A co z resztą chłopaków? - Harry jutro wraca do domu, Liama wypuścimy razem z Amandą, a co do Louisa... - Co z nim? - Kiepsko, a raczej bardzo źle. Nie wiemy czy uda się nam go odratować... - Musicie! Musicie, przecierz on jest liderem, a bez... - Postaramy się. - Chodź...- powiedział Zayn, który nie wiadomo zkąd się tu wziął. - Co ty tu robisz?! - zapytałem. Zza jego pleców wyszła Bella. Miała zszyty policzek i wargę. - Co się stało? - zapytałem - Nic nie mów... zabieram cię do domu. * Przytulny koc, ciepłe ściany, trzaskający ogień w kominku, kubek gorącej czekolady... wspaniale jest być w domu. Siedziałem w salonie pogrążony w jakiejś książce, Bella spała w pokoju gościnnym, a Zayn sprzątał dom. Niby byłem zajęty czytaniem ale tak naprawdę, myślałem o Amie. Co będzie, jeśli okarze się, że ona to wszystko słyszała? To co jej mówiłem? Czy to byłby koniec naszej przyjaźni? Myśląc o tym zasnąłem, rozlewając na podłogę kubek gorącej czekolady. * Oczami Liama * Fizycznie czułem się już bardzo dobrze, nie było żadnych komplikacji, lekarze mówili, że po jutrze wypuszczą mnie do domu. Psyhiczn ie, praktycznie nie żyłem. Cały czas myślałem o tym co zrobiła Monica. Byłem już kilka razy u Amandy, nie za często, bo mi nie pozwalali. Lekarze mówili, że jeśli wszystko będzie dobrze, to wyjdzie ze szpitala razem ze mną. * Oczami Harrego * To była najgorsza noc w moim życiu. Nie spałem, leżałem i myślałem. Około piątej nad ranem dostałem wypis. Spakowałem swoje rzeczy, pożegnałem się z Meg i wreszcie opuściłem szpital. Powoli przez park wracałem do domu. Po kilkunastu minutach stałem przed willą. Zadzwoniłem. Otworzył mi Zayn. Minąłem go bez słowa i pobiegłem do swojego pokoju. ~~ Hej!nudny rozdział, ale chcę już zamknąć wątek szpital. Czy Louis ma przezyc? No i nie mam weny, więc jak macie jajies pomysly to piszcie w komentarzach. Angela123

Rozdział 30

30 * Oczami Zayna * - Bella? Co się stało?!- krzyknąłem, a ona bez słowa wtuliła się w mój tors i zaczęła płakać. - Bella!- zapytałem ponownie a ona spojżała na mnie swymi dużymi, pięknymi, ale zapłakanymi i smutnymi oczami. - Ja nie mam gdzie żyć...- szepnęła i chciała uciec, ale chwyciłem ją za rękę. - Chodź, muszą ci zszyć policzek i wargę, a później się zastanowimy.- powiedziałem, a ona powlekła się za mną. Nic nie mówiła, a ja nie chciałem naciskać. Chwyciła moją dłoń i wtuliła się w moje ramię. * Oczami Nialla * Znowu poszedłem do Amy. Wyglądała już lepiej, lekarze mówili, że jej stan się polepszył, do wszystkich wróciła nadzieja, że wszystko będzie dobrze. Nie widziałem się z chłopakami przez cały czas bycia w szpitalu, no z wyjątkiem Zayna. Chwyciłem dłoń dziewczyny, była ciepła. Mówiłem do niej, mówiłem co czuję i, że musi żyć. * Oczami Amandy * Coś poczułam. Jakieś nieprzyjemne mrowienie w dłoni. Miałam zamknięte oczy, ale zamiast ciemności, widziałam ostre, białe światło. Nie mogłam się ruszyć, ciężko oddychałam. NIC nie pamiętałam, no może z wyjątkiem nieobecnego Liama i tego blondaska. Gdy przypominałam sobie jego twarz, siły do życia mnie opuszczały. Co się tak właściwie stało? Nie wiem. Podobnie jak nie wiem gdzie jestem i czy żyję, ale oddała bym wszystko, żeby jeszcze raz go pocałować. Pocałować Liama... Poczułam nagły napływ sił które w całości wykorzystałam, żeby otworzyć oko. Nie wiedziałam co się dzieje, ale z jednego zdałam sobie sprawę. Przy mnie siedzi Niall i trzyma mnie za RĘKĘ. - Niall? - wyszeptałam ledwo słyszalnie, a później znów odpłynęłam, byłam za słaba. ~~~ Hej! Jestem za miękka, bo dodaje rozdziały mimo, że nie komentujecie. No ale trudno. Komentowac plose :* By Angela 123