Translate

środa, 10 kwietnia 2013

Rozdział 38

38 * Oczami Amandy * Leżałam na łóżku i myślałam. Myślałam o tych codziennych nieodebranych połączeniach i SMS'ach od mojej rodzicielki. Nagle zadzwonił telefon. Już chciałam odruchowo odrzucić połączenie, ale spojżałam na wyświetlacz. Dzwonił Harry. - Co?- burknęłam - Szybko, przyjeżdżajcie do szpitala, bo Louis...- nie dokończył, ale mówił bardzo smutnym i przygnębionym głosem. - Hallo! Harry? Jesteś tam?- nie odpowiadał. Nacisnęłam czerwoną słuchawkę i wybiegłam z pokoju. * Oczami Nialla * Powoli zacząłem odzyskiwać przytomność. Widziałem zamazane kontury, później zacząłem słyszeć przytłumione głosy. Leżałem w jakiejś ciężarówce, byłem związany i zakneblowany. Ciężarówka gwałtownie zachamowała, a ja przesunęłem się do przodu i uderzyłem głową w jakąś skrzynię. Ktoś szarpnął za drzwi. Na jasnym tle, odznaczała się czarna, wysportowana sylwetka jakiegoś faceta. - Wyłaź!- wrzasnął.[ Hi! Jeśli to czytasz to napisz w komentarzu " Ciężarówka"] Posłusznie wykonałem jego polecenie, bo w moim położeniu, było to najrozsądniejsze posunięcie. - Daj mi jeszcze kilka dni!- warknąłem. -Buuhahaha!!!- chrapliwie się zaśmiał- Kilka dni, to ty sobie posiedzisz w tym domku!- krzyknął wskazując na jakąś starą rudere. Zanim się zpostrzegłem, przyłożył mi do ust szmatkę nasączoną czymś usypiającym. Odpłynąłem. ~~~ Hej! Bardzo przepraszam,że dawno nie było rozdziału, a ten jest baaaaardzo krótki i czyta się go dwie minuty, ale mieliśmy dziś wycieczkę klasową do Krakowa. Mimo wszystko proszę o komentarze. By Angela123

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz