Translate

czwartek, 18 kwietnia 2013

Rozdział 44

44 * Oczami Ayany * Dostojnie podeszłam do łóżka chłopaka. Usiadłam na krawędzi. Przejechałam długim, czerwonym paznokciem po jego rozgrzanym policzku. Jego krew tak smacznie pachniała. Miał bardzo rzadką grupę krwi. - KIM JESTEŚ I CZEGO CHCESZ!?- krzyknął - Już powiedziałam. Szukam Zayna Malika. Wiesz gdzie mogę go spotkać?- mówiłam spokojnie, lecz chłopak nie odpowiadał. Zaczęłam wbijać moje paznokcie w jego skórę. - Auuuuua!- syknął - Oh! Przepraszam...- skłamałam - Dlaczego chcesz go spotkać? - Ja... ja...- wtem coś mnię olśniło- Ja jestem jego dziewczyną...- mruknęłam, ale widząc zdziwienie na twarzy chłopaka szybko się poprawiłam- Jego BYŁĄ dziewczyną. Lou patrzył na mnie nieufnie, ale po chwili rozpromienił się. - Proszę! Oto jego numer.- uśmiechnął się podając mi jakiś kawałek papieru. Uśmiechnęłam się do niego kwaśno i głośno stukając obcasami o podłogę wyszłam ze szpitala. Wyciągnęłam z kieszeni telefon, zapisałam numer, po czym go wybrałam. Pierwszy sygnał… drugi…trzeci…czwarty… piąty… Odebrał! - Hallo?- usłyszałam ciepły głos - Witaj... mam ważną sprawę... - A kto mówi? - Spotkajmy się za godzinę przed kawiarnią "Pełnia Księżyca". Przyjdź sam, bo to osobista rozmowa... - Dobrze, ale... PIIIIIIIIIII… rozłączyłam się i szybkim krokiem skierowałam się w stronę lasu. * Oczami Zayna * Zbiegłem po schodach na dół i założyłem kurtkę. Ubrałem buty i wyszedłem z domu. Po chwili stałem pod " Pełnią Księżyca". Mało osób tu chodziło, bo kawiarnia była obskórna i często zamknięta. Ja nigdy tam nie byłem. Po chwili zobaczyłem wysoką, szczupłą rudowłosą dziewczynę z bladą skórą i czerwonymi ustami. Miała ubrane czarne conversy, białą, koronkową sukienkę i czarne koronkowe rękawiczki. Przeszła obojętnie koło mnie, jednak po chwili zatrzymała się, obróciła na pięcie i zaczęła iść w moim kierunku. - Ty jesteś Zayn Malik?- spytała - Tak, a o co chodzi? - To na mnie czekasz. Chodźmy.- powiedziała słodkim głosem i chwyciła mnię za rękę. Nie puściła jej, szła minimalnie za mną, lekko pochylając głowę do mojej szyji. - To tutaj.- mruknęła i jednym zwinnym ruchem, tak mnię obróciła, że staliśmy przodem do siebie w odległości kilku centymetrów. Położyła mi dłonie na ramionach. Byłem trochę zdziwiony jej zachowaniem. Zbliżyła swoją twarz do mojej i delikatnie musnęła moje usta. Objąłem ją w pasie, a ona wplątała swoje dłonie w moje włosy. Pocałowaliśmy się jeszcze raz, ale teraz bardziej namiętnie. Usiedliśmy na ławce cały czas się całując. Czułem jej język na moim podniebieniu, po moim ciele przechodziły przyjemne dreszcze, to było wspaniałe. Nagle poczułem ukłucie na policzku. Po mojej twarzy ciekła krew, podobnie jak w ustach, czułem jej słoność. Odsunąłem się od dziewczyny, której imienia nawet nie znałem. Dotknąłem opuszkami palców policzka, był cały zakrwawiony. Popatrzyłem na dziewczynę. Jej kły były nienaturalnie długie i ostre. Całą twarz i kły miała ubrudzone moją krwią, którą zlizywała teraz ze smakiem. Byłem zszokowany. Później już nic nie pamiętam. Zemdlałem. ~~~ Hi! Jak się wam podoba ten rozdział? Piszcie w komentarzach uwagi i pochwały. ;) NOWA POSTAĆ: Avril Johnson 18 lat By Angela123

1 komentarz:

  1. Dużo tych nowych postaci teraz :) znaczy co rozdział to jakaś nowa... rozdział świetny. Fajna czcionka :D
    czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń