- Hej no chwia! Walcz jak prawdziwy królik! - powiedział niezrozumiale i rzucił we mnie marchewką. Nic nie mówiąc, obróciłam się na pięcie i wróciłam do siebie. Nie potrafiłam usnąć. Wzięłam więc szybki prysznic, ubrałam się, pomalowałam i wzięłam do ręki iPhona. Po chwili zrobiło się cicho. Wyszłam na korytarz i podeszłam pod drzwi od pokoju Louisa. Spał! Po cichu podeszłam do pokoju Liama i weszłam do środka. Na parapecie z słuchawkami na uszach siedział Liam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz