Translate

sobota, 23 marca 2013

Rozdział 20

* Oczami Isabelli * Stałam jak słup soli wpatrując się w niebieskiego vana. Wszędzie bym go poznała. Na szczęście część mego umysłu nie wzruszona napotkaniem auta idoli, kazała mi zadzwonić na pogotowie, straż pożarną i policję. Wszystkie służby przyjechały błyskawicznie. Nogi ugięły się podemną, gdy zobaczyłam jak wynoszą z samochodu całego zakrwawionwgo Louisa, a później resztę zespołu. Twardo usiadłam na chodniku. Jeden z ratowników podbiegł do mnie i powiedział, abym jechała z nimi. Nie powiem- zdziwiłam się, ale bez wachania zgodziłam. Jechaliśmy karetką. Wtedy uświadomiłam sobie, że coś nie gra. - Przepraszam, a gdzie jest taki wysoki brunet z włosami na biebera? Sanitariusz popatrzył na mnie podejżliwie. - Pani z rodziny? - Nie ale... - Przykro mi...- posmutniał i odszedł, aby sprawdzić coś przy Niallu. Podeszłam do okrągłego okienka z tyłu karetki i spojżałam na umykający Londyn. Pomyślałam o mamie... Łza zakręciła mi się w oku. Jeszcze nie tak dawno to ona leżała w karetce, to ona miała wypadek. Moje uszy przeszył przeraźliwy pisk. Zsunęłam się na podłogę. To moja wyobraźnia. Cztery lata temu ten dźwięk brutalnie oznajmił, że Maggie odeszła... pozwalała mi mówić do siebie po imieniu... kochana Maggie moja mama... - Czy coś się stało? - zapytał młody ratownik - Dlaczego to tak wolno jedzie!? Chcecie, żeby oni wszyscy poumierali?!- darłam się. Lekarz podniusł ręce do góry i cofnął się kilka kroków. Karetka podjechała pod szpital. Zauważyłam, że inna przywiozła rudą dziewczynę z ranami od noża... Pielęgniarka pozwoliła mi dopiero jutro ich odwiedzić. Bez słowa wyszłam ze szpitala i skierowałam się w stronę "domu". Nie... to nie był dom... NEVER!!! ~~~ Hi! Prosze komentujcie :> By Angela 123

2 komentarze:

  1. Wow!! Świetnie piszesz!! Postanowiłam zostawić tutaj komentarz, ponieważ nie zdążę przeczytać reszty postów dzisiaj. Ale obiecuję jak tylko znajdę czas to tutaj zajrzę. Genialny pomysł i super piszesz!!
    zapraszam do siebie. http://mylifegotmuchbetterwhenyoucameinit.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń