Translate
środa, 29 maja 2013
Rozdział 59
59
* Oczami Amandy *
Delikatnie zapukałam do pokoju Malika. Odpowiedziała mi cisza. Bez krępacji weszłam do środka. Zi siedział na łóżku z podciągniętymi pod brodę nogami. Ramionami oplatał kolana, na których opierał głowę. Gdy weszłam podniósł głowę. Oczy miał szkliste i czerwone od płaczu, na policzkach widać było zaschnięte strużki łez. Jego wiśniowe usta drżały. Na jego widok do moich oczu także napłynęły łzy.
- Co się stało, Kocie?- zapytałam siadając obok niego i obejmując go ramieniem.
- Ta dziewczyna… - zaczął a z jego oczu znowu popłynęły łzy.
- Ciii... - głaskałam go po głowie.
- Przed tym wszystkim co się stało, ktoś do mnie zadzwonił... Nie przedstawiła się, tylko poprosiła o spotkanie pod Pełnią Księżyca. Zgodziłem się. Tam przyszła po mnie jakaś dziewczyna, mówiła, że to na nią czekam, zaprowadziła mnie do parku i... ja po prostu przestałem mieć władzę nad sobą, ona zaczęła mnie całować, aż w końcu… ugyzła... jej twarz była cała w mojej krwi... później straciłem przytomność... To była Avril, ta dziewczyna którą pokazywali...- przerwał. Znieruchomiałam. Nie mogłam w to uwierzyć. Ktoś chciał go zabić ktoś chciał nas zabić.
- Wywiozła mie gdzieś do lasu, byłem związany, ona coś mi zrobiła, nie wiem co, a później mnie wypuściła... ja nie wiem co one z tego miały. Słyszałem jak rozmawiały o kimś...
- One?
- Tak, było ich kilka, wszystkie miały rude włosy, chociaż nie. Jedna miała brązowe... Nao... Natali... O już wiem! Nazywała się Naomi!!! Ona była jakaś inna... Mówiły coś o jakiejś Meredrith i Charles'ie. Ale nie wiem o co chodziło...- wziął głęboki oddech- Ama, ja się boję…
- Spokojnie, przecierz nic ci się nie stanie, jesteśmy przy tobie...
- Ale ja się nie boję o siebie, tylko o... o ciebie…- spuścił głowę, a po jego policzkach zaczęły płynąć łzy.
- Nie martw się o mnie...- przytuliłam się do niego- A teraz chodź na dół, wszyscy tam na nas czekają.- uśmiechnęłam się i pociągnęłam Malika za rękaw.
~~~
Uff... kilka dni pisałam ten rozdział, więc sorry ;) troche to wypociny, ale mimo wszystko proszę
O 3 komentarze (tylko raz zdarzyło się tak dużo komów )
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz