Translate

piątek, 3 maja 2013

Rozdział 50

50 * Oczami Holly * " Kurde..." pomyślałam i odgoniłam ręką natrętnego komara.Przewróciłam się na drugi bok i chwyciłam telefon. Podświetliłam ekran i natychmiast przymknęłam oczy, bo " oślepiła" mnię jasność ekranu. Po chwili spojżałam na iPhona. Wyświetlacz wskazywał 2:34. Jednym, szybkim ruchem ręki odrzuciłam z siebie kołudrę i wstałam. Po omacku zapaliłam światło. Nie mogłam zasnąć. Wyjęłam z szafy szarą bluzę i naciągnęłam ją na siebie. Do kieszeni włożyłam telefon, a na stopy założyłam tranjmpki. Uchyliłam drzwi i stałam w nich chwilę, nasłuchując, czy czasem nie obudziłam Nialla. Powoli zaszłam na dół, ostrożnie stawiając każdy krok. Tuż przy drzwiach wyjściowych zaskrzypiały panele. " Cholera"- pomyślałam. Uchyliłam drzwi i wyszłam przed dom. Odwróciłam się i spojżałam na okno od pokoju Nialla. Teraz już znacznie pewniej i szybciej kierowałam się w stronę lasu. Po pięciu, może dziesięciu minutach stałam przed starą szopą, tą w której znalazłam Nialla. Weszłam do środka. Spod siana wyjęłam drewnianą drabinę i przystawiłam ją do czegoś w rodzaju antresoli w stodole, czyli jakby drugiemu poziomu z desek, które służyło do składowania słomy. Szybko wspięłam się po drabinie. Przejechałam dłonią po górze belki pod sufitem. Moja dłoń natrafiła na rzeźbione pudełko. " Jest!"- pomyślałam i odetchnęłam z ulgą. Zdjęłam je i otworzyłam. Przejechałam delikatnie opuszkami palców po... przedmiotach znajdujących się wewnątrz szkatułki. Nagle ktoś przyłożył mi zimną klingę noża do gardła. - Witaj, Holly... Tęskniłaś?- usłyszałam doskonale mi znany, niski lekko zachrypnięty głos. - Daj mi to...- mruknął i wyrwał mi z rąk szkatułkę.- Ta "gra", już trwa za długo. Trzeba ją skończyć, niestety, a może stety, tym razem to ja ją wygrałem, a ty przegrałaś… ale, to twoja wina... mogłaś być ze mną w drużynie… ale nie… ty wybrałaś złudną wolność, która powoli spalała cię od środka i wykończyła... teraz to już koniec, nie ma odwrotu. A co do twojego przyjaciela, to daj sobie z nim spokój... i... nie oceniaj ludzi po pozorach…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz