Translate

sobota, 11 maja 2013

Rozdział 53

53 * Oczami Holly * Obudził mnię przeraźliwy chłód. Zarwałam się na równe nogi i... przypomniałam sobie wszystkie zdarzenia z dzisiejszej nocy. Wzdrygnęłam się na myśl o jego lodowatych ustach. Tfu! Splunęłam i powoli zeszłam na dół. Chwile to trwało zanim przyzwyczaiłam się do jasności na polu. Szybkim krokiem ruszyłam do mojego domu. Otworzyłam drzwi. - Gdzie ty się podziewałaś do chole... co ci się stało?!- krzyknął Niall na mój widok. Po moim policzku spłynęła łza. Tej nocy straciłam coś, czego miałam za wszelką cenę strzec. - Przepraszam... - mruknęłam i pobiegłam na górę się przebrać. - Holly!- usłyszałam za sobą krzyk Nialla, ale nie zważałam na niego. Wbiegłam do łazienki trzaskając drzwiami. Zrzuciłam z siebie ubrania i weszłam pod prysznic. Puściłam na siebie strumień z gorącą wodą. Pzrzyła, ale nie przejmowałam się tym. Chciałam, a raczej myślałam, że woda zmyje ze mnie Jego dotyk. Nie pomagała... Owinęłam się w ręcznik i mokra wyszłam z łazienki do pokoju. Ubrałam się w czyste ubrania, po czym zbiegłam na dół. - Najpierw sukienki, a teraz to. WOW! Wyglądasz świetnie, ale prawie cię nie poznaje.- powiedział wręczając mi talerz z naleśnikami i Nutellą. Mruknęłam "dziękuję" i usiadłam do stołu. Niall usiadł naprzeciwko mnie. - Gdzie byłaś?- spytał z troską w głosie patrząc mi prosto w oczy. Nie odpowiedziałam. - Holly, ja wiem, że coś się stało... Dlaczego wyszłaś z domu w środku nocy, dlaczego wróciłaś dopiero o 11 w dzień, dlaczego byłaś taka blada i dlaczego masz podbite oko i sine usta? - Niall... To nie twoja... - Nie! A właśnie, że to moja sprawa! Ufałaś mi... Pamiętasz?- wyciągnął rękę w której trzymał jakieś zdjęcie. Popatrzyłam na nie. Doskonale je znałam. To było moje zdjęcie, które miałam w witrynie w salonie. Ja i Niall siedzieliśmy w parku przy jeziorku, dawałam mu buzi w policzek. Mieliśmy może 4 lata. Uśmiechnęłam się do siebie. Odwróciłam forografię "Niall& Holly BBF" tak tam było napisane. Odłożyłam zdjęcie. - Ufam ci...- szepnęłam- Ufam ci, ale to zbyt trudne... to... to w zasadzie niemożliwe... ja... ja jestem...- przełknęłam głośno śline i popatrzyłam w oczy chłopaka. To był błąd. Zaczęłam tonąć w jego lazurowych tęczówkach, wszystko wokół przestało istnieć, liczyłam się tylko ja i on, a tak właściwie, to tylko ja, bo on nie wiedział, że ja go koch... kocham... - Co?- usłyszałam jego głos - Co co? - Powiedziałaś "go kocham"... O co chodzi?- powiedział zdziwiony. To co myślałam, dokończyłam na głos. ON to słyszał. - N... Nie ważne... Niall, ja poprostu nie jestem gotowa, żeby powiedzieć ci, to znaczy... nie zrozumiesz o co mi chodzi... Ja... Ja miałam cię dziś zawieść do domu, chodź... - Ale... - Niall, chciałabym, żebyś został, żebyśmy znowu byli razem, byli przyjaciółmi, ale ty masz przyjaciół, zespół, fanki... - Ale i wolną wole i mogę robić co zechcę... - Zotałbyś?!- ucieszyłam się - Jeśli chcesz... - Oh!!!- rzuciłam się chłopakowi na szyję, ale szybko go póściłam i speszona cofnęłam się o kilka kroków. - Chodź- uśmiechnął się- daleko stąd do centrum Londynu? - 10 minut drogi samochodem. - Znam świetną kawiarnię. Zapraszam cię tam! - Wogóle się nie zmieniłeś głodomorze.- mruknęłam śmiejąc się i skazałam ręką na drzwi, po czym wsiedliśmy do samochodu. ~~~ Yeah! Jak się wam podoba? Co myślicie? Będzie coś z tego??? Piszcie w komentarzach. 3 komentarze=Nowy rozdział By Angela 123

1 komentarz:

  1. Na prawdę mega! Już nie mogę się odczekać jak to się wszystko dalej potoczy!
    Czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń