Translate
wtorek, 11 czerwca 2013
Rozdział 64
64
* Oczami Amandy *
Wściekła wrzucałam do walizki kolejne ubrania. Nie mogłam uwierzyć, jak on mógł mi to zrobić. Harry miał racje, wakacje dobrze mi zrobią. Zostaje tylko jeden problem, jestem stara. Skończyłam się pakować i wykończona zasnęłam na łóżku.
* Oczami Harry'ego *
- Musisz mi pomóc.- mruknąłem do niej.
- Oh! No dobrze! Masz.- wręczyła mi fiolkę z jakimś płynem.- Wlej jej to do herbaty czy czegoś innego, a odrazu stanie się z powrotem młoda.
- Dziękuję...- uśmiechnąłem się w stronę książki na której ją widziałem i która była moim jedynym tymczasowym komunikatorem z nią...
* Oczami Amandy *
- Pobódka!- usłyszałam głos Harry'ego, który położył obok mnie kawę ta tacy.
- Oh! Jesteś cudowny!- krzyknęłam uściskując przyjaciela. Sięgnęłam po filiżankę i wypiłam łyk napoju.
- Mmm... pyyyychaaaa...
- Hm... cieszę się, że ci smakuje.- mruknął chłopak i wyszedł. Wtem poczułam coś dziwnego. Nie przejęłam się. Poszłam do łazienki wyczesać włosy. Spojżałam w lustro i…
- AAAAAAAAAAAAAAA!!!!! HAAAAAAAAAARYYYYYY!!!!!- krzyknęłam na całe gardło.
- Co je...Ty jesteś młoda!!!- krzyknął Hazza.
- Jak to możliwe?!
- No nie wiem!- chłopak mówił dość dziwnie, jakby spodziewał się tego, a teraz udawał zaskoczenie.
- Ok, ok, spokojnie... Harry co ty dałeś do tej kawy? Zrób ją dokładnie tak samo dla innych "old". YEAH! Jak fajnie powiedzieć tak nie o sobie
- roześmiałam się
- Okej okej...
* Oczami Nialla *
- Uhuuu!- usłyszałem głos na którego dźwięk mnie mdliło.
- Harry...- wysyczałem przez zęby.
- Ja ci załatwiam wakacje All Inclusive, a ty tak się mi odwdzięczasz?!
- Daruj sobie.- machnąłem ręką- Amanda i Liam i cała reszta, na pewno mnie szukają!- krzyknąłem mu prosto w twarz.
- Och... nie byłbym tego taki pewien...- mruknął i pstryknął palcami, momentalnie zamieniając się w... MNIE?!!!
-S********* daj mi się zakochać szczęśliwie w kimś wolnym!!! NIE MA NAS!- powiedział i szyderczo się uśmiechnął.
- O tak, tak Niall... zmieniłem się w ciebie i sprawiłem, że teraz Amanda CIĘ NIENAWIDZI!
- Ty S********e!!!- rzuciłem się na
niego z pięściami.
- Spokojnie Nialluś, spokojnie...
- Ty fałszywa, wredna żmijo! Zabije cię! Słyszysz? Zabiję!
- Ah! No właśnie!- Harry podskoczył jak mała dziewczynka, która dostała wymarzoną lalkę.
- Amanda dała to " tobie" po "waszej" kłótni.- powiedział i upuścił pod moje nogi bransoletkę Amy z napisem " Best Friend Forever"(rozdział 35). Podniosłem ją z ziemi, a z moich oczu popłynęły łzy.
- Jak mogłeś...- szepnąłem, lecz on tylko wzruszył ramionami i wyszedł.
~~~
Hejo! Dziś dłuższy troche niż wczoraj :* proszę o komentarze ;)
By Angela123
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
To jest mega świetne! Nawet nie wiesz jak się cieszę, że nadal będziesz pisać!
OdpowiedzUsuńczekam z niecierpliwością na następny, ciągle mnie zaskakujesz i to jest dobre :D <3