Translate

wtorek, 2 kwietnia 2013

Rozdział 30

30 * Oczami Zayna * - Bella? Co się stało?!- krzyknąłem, a ona bez słowa wtuliła się w mój tors i zaczęła płakać. - Bella!- zapytałem ponownie a ona spojżała na mnie swymi dużymi, pięknymi, ale zapłakanymi i smutnymi oczami. - Ja nie mam gdzie żyć...- szepnęła i chciała uciec, ale chwyciłem ją za rękę. - Chodź, muszą ci zszyć policzek i wargę, a później się zastanowimy.- powiedziałem, a ona powlekła się za mną. Nic nie mówiła, a ja nie chciałem naciskać. Chwyciła moją dłoń i wtuliła się w moje ramię. * Oczami Nialla * Znowu poszedłem do Amy. Wyglądała już lepiej, lekarze mówili, że jej stan się polepszył, do wszystkich wróciła nadzieja, że wszystko będzie dobrze. Nie widziałem się z chłopakami przez cały czas bycia w szpitalu, no z wyjątkiem Zayna. Chwyciłem dłoń dziewczyny, była ciepła. Mówiłem do niej, mówiłem co czuję i, że musi żyć. * Oczami Amandy * Coś poczułam. Jakieś nieprzyjemne mrowienie w dłoni. Miałam zamknięte oczy, ale zamiast ciemności, widziałam ostre, białe światło. Nie mogłam się ruszyć, ciężko oddychałam. NIC nie pamiętałam, no może z wyjątkiem nieobecnego Liama i tego blondaska. Gdy przypominałam sobie jego twarz, siły do życia mnie opuszczały. Co się tak właściwie stało? Nie wiem. Podobnie jak nie wiem gdzie jestem i czy żyję, ale oddała bym wszystko, żeby jeszcze raz go pocałować. Pocałować Liama... Poczułam nagły napływ sił które w całości wykorzystałam, żeby otworzyć oko. Nie wiedziałam co się dzieje, ale z jednego zdałam sobie sprawę. Przy mnie siedzi Niall i trzyma mnie za RĘKĘ. - Niall? - wyszeptałam ledwo słyszalnie, a później znów odpłynęłam, byłam za słaba. ~~~ Hej! Jestem za miękka, bo dodaje rozdziały mimo, że nie komentujecie. No ale trudno. Komentowac plose :* By Angela 123

2 komentarze:

  1. Aaa super super. Dodawaj rozdzialy jak najczesciej mozesz plisss!!! Kiedy skonczy sie akcja w szpitalu? :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Już nie długo, ale może nie dla wszystkich, może ktoś wogule nie wyjdzie, moze z kims sie pozegnamy ... :P

    OdpowiedzUsuń