Translate
środa, 17 lipca 2013
Rozdział 69
69
* Oczami Zayna *
Zachowałem się jak palant, ale dlaczego to zrobiłem?! Jest tylko jeden powód- Amanda. Od naszego "pocałunku", cały czas mam nadzieję, że coś z tego będzie. Pokręciłem głową i zbiegłem po schodach nie patrząc przed siebie. Zaskakując z ostatniego schodka, wpadłem, jak się później zorientowałem na Amandę. Leżeliśmy w dość dziwnej pozycji, ona na plecach, a ja na niej, przodem.
- Zayn, ty idioto!- krzyknęła dziewczyna ale nie próbowała wstać.
- Mrau! Podoba ci się?- poruszyłem brwiami.
- Ty zbocz...- nie dokończyła. Zbliżyłem swoje usta do jej. Dziewczyna śledziła i analizowała każdy mój ruch. Z wzajemnością zatopiłem się w jej oczach. Nasze usta dzielił milimetr, pół, aż w końcu spotkały się w pocałunku, nie tylko moim, ale i jej odwzajemnionym. Uśmiechnąłem się, gdy nagle zobaczyłem, że z moich dłoni znikają zmarszczki. Oderwaliśmy się od siebie.
- Zayn, ty jesteś MŁODY!!!
* Oczami Liama *
Byłem na drodze do kuchni gdy w przedpokoju natknąłem się na coś dziwnego. Stanąłem za filarem, żeby parka mnie nie widziała, gdy nagle Zayn beszczelnie pocałował MOJĄ dziewczynę.
- I TO NIBY JA CIĘ ZDRADZAM NA PRAWO I LEWO?!- krzyknąłem wychodząc zza winkla. Zayn odkleił się od Amy.
- Zayn! Ty jesteś młody!- krzyknęła. Spojżałem na niego. Rzeczywiście wyglądał z powrotem na 19 lat.
- Li, ja przepraszam... ale… ty zdradziłeś Amę i nie pozwolę byś ją ranił.
- Dobra, dobra, dobra!!! Skąd wyście wzięli tą historię?! Ja NIGDY nie zdradziłem i nie zdradziłbym Amandy! Kocham ją i nie chcę, żeby cierpiała. Amanda, to twoje życie i rób z nim co chcesz, rzuć mnie, wywal mnie z mojego domu i bądź z moim najlepszym przyjacielem, ale proszę, uwierz, że zawsze byłem ci wierny...- po moim policzku spłynęły dwie łzy. Dziewczyna patrzyła się na mnie i zaczęła płakać. Wyszła spod Zayna i wstała.
- Tylko co ja mam teraz zrobić? Ty Liam, ty Zayn i jeszcze Niall do tego... Którego mam wybrać? Przepraszam was, ale na razie nie chcę być z żadnym. Liam, zróbmy sobie małą przerwę, wakacje. Zayn, nie jestem jeszcze gotowa na nowy
związek, stary zakończyłam dosłownie sekundę temu. Wybaczcie mi... Ach! Jeśli będzie mnie szukał Niall, to powiedzcie mu, że pojechałam do koleżanki i, że zostanę u niej na noc albo dwie. Ja... nie chce go na razie widzieć.- powiedziała.
- Wyjeżdżasz?- zapytał Zayn
- Tak. Jadę do Los Angeles. Do zobaczenia za kilka tygodni.- mruknęła dziewczyna i wzięła swoją walizkę, która od wczoraj stała w przedpokoju.
* Oczami Avril *
- Dobrze proszę pani. Wszystko z panią w porządku proszę wracać do domu.- powiedział lekarz, a ja co chwila patrzyłam się na mojego "Wybawiciela". Po kilku minutach stałam już przed budynkiem szpitala, a za mną, niczym cień stał Angelo.
- Fajnie, że mnie tu przyniosłeś i, że przez ciebie zmarnowałam całą dobe mojego życia, ale teraz pożegnajmy się i nie wchodźmy już sobie w drogę. - powiedziałam lekceważącym tonem i przewróciłam oczami. Ten koleś serio działał mi na nerwy.
- No daj spokój!- powiedział z tym swoim akcentem- Zapraszam cię na kawę. Machnęłam ręką i po chwili Angelo leżał na chodniku uśpiony przezemnie.
- No wreszcie spokój.- mruknęłam i pobiegłam... właściwie to nie wiem gdzie- przed siebie.
* Oczami Amandy *
- Proszę zapiąć pasy, za chwilę lądujemy.- oznajmiła mi stweeardessa.
- W Los Angeles jest
(dzień.miesiąc) godzina 23:36, brak opadów, temperatura wynosi 20°C. Dziękujemy za skorzystanie z naszych lini lotniczych.
Wstałam z fotela...........stałam przed lotniskiem i łapałam taxi.
- Dobry wieczór.- usłyszałam głos za plecami. Odwróciłam się gwałtownie. Przedemną stał wysoki, szczupły chłopak ok. 20 lat. Miał ciemne, zaczesane do tyłu lekko falowane włosy, lazurowe oczy i bladą cerę. Na jego ustach widniał zawadiacki uśmiech.
- O co chodzi?- zapytałam oschle.
- Widzę, że potrzebuje pani podwózki.
- Nie zwykłam jeździć przed północą z obcymi facetami.- burknęłam. Mężczyzna położył mi dłoń na ramieniu i przybliżył swoje usta do mojego ucha. Momentalnie zakręciło mi się w głowie i zrobiło czarno przed oczami. Trwało to kilka sekund, po czym obudziłam się jak ze snu.
- To gdzie jedziemy?- zapytał ponownie. Uśmiechnęłam się zadziornie.
- Do ciebie...- szepnęłam mu na ucho i weszłam do jego czarnego porsche.
* Oczami Narratora *
Ciemną ulicą szła Holly. Kierowała się chyba w najciemniejszy zaułek Londynu.
- Where R (are) U (you)?
(Gdzie jesteś?) - szepnęła.
Wtem ktoś wyskoczył zza rogu i złapał ją za rękę.
- Aaaa!- krzyknęła dziewczyna, zanim zorientowała się, że to właśnie jego szukała.
- Oh! Przestraszyłeś mnie!- warknęła.
- No już! Daj spokój! Masz do mnie sprawę, no nie?- zapytał.
- Tak. ON powrócił.
- CO?! Chcesz powiedzieć, że ON jest wśród nas?!
- Tak. HARRY STYLES jest wśród nas. Ale nie tylko on...
- Nie mów, że...
- Tak! Razem z synem ujawnił się i ojciec Charles. Znajduje się w Los Angeles.
- Czyli co? Wypad do L.A?
- No ba!!! Ale co z "resztą"?
- 1D i cała reszta nie jest nam potrzebna...
- Kiedy? Kiedy wyjazd?
- Jutro o 3:00 rano spod
"Pełni Księżyca".
* Oczami Nialla *
Szedłem ciemną uliczką, gdy nagle...
- Holly!- krzyknąłem i podbiegłem do dziewczyny.
- Niall?! Ale... jak to możliwe?! Harry mówił, że ty... że ty nie żyjesz!!!
- Harry jest w to wszystko zamieszany, zmienił się we mnie i skłócił z Amandą, po czym posłał ją do L.A. przynajmniej tak mówił Zayn i Liam.
- Pamiętasz tą historię którą opowiadałam o Charlesie i Meredrith? Harry jest synem Charlesa i tym uroczym chłopakiem którego spotkałam (rozdział 57).
- Czyli Pierścień...
- Tak. To on go ukradł...
- Co teraz?
- Charles jest w L.A. a to znaczy, że Harry też będzie tam zmierzał. Trzeba ostrzec Amandę. Biegnij do waszego domu i razem z 1D i resztą spotkamy się o 02:30 rano pod "Pełnią Księżyca". Macie być spakowani bo nie wiem kiedy i czy wrócimy do domu...
- A czy...
- Nie ma na co czekać! Biegnij!!!
I tak zaczęła się ich historia, przygoda, wyprawa... Kto z niej wróci cały? Kto pożegna się ze swoim życiem dla dobra reszty? Czego nowego się o nich dowiemy? Kto zdobędzie wszystkie Pierścienie? Kto komu wyzna miłość? Namiętność czy romantyzm? Wrogowie czy przyjaciele? Zdrada czy wierność? Tego wszystkiego dowiecie się w kolejnych rozdziałach ;).
Do zobaczenia(a raczej do przeczytania) jutro lub za kilka dni :*:*:*:*:*:*:*
By Angela123
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
AAAA!!!!! To jest najdłuższy i najlepszy rozdział w tym opowiadaniu!!!! genialne! Tylko czemu się skończyło?
OdpowiedzUsuńCzekam z niecierpliwością na kolejny <3
Spokojnie już za niedługo(najpóźniej 22.07.2013r.) będzie rozdział 70.
Usuń