Translate

wtorek, 17 września 2013

Rozdział 71

71 * Oczami Amandy * Obudziło mnie nieprzyjemne zimno w stopach. Otworzyłam oczy. Poczułam ogromny ból w głowie. - Co się stało?- szepnęłam. Na w pół leżałam oparta o ścianę plecami. Przez chwilę przestraszyłam się do czego mogło dojść, ale byłam w ubraniu... uff... do niczego nie doszło... ale co tak właściwie się stało? Ostatnie co pamiętam to to jak podszedł do mnie ten facet i zaproponował podwózkę... Wyciągnęłam telefon i wybrałam nuner do Liama. Pierwszy... drugi... trzeci... czwarty... piąty... szósty sygnał... sekretarka. - Kurde!- rzuciłam telefonem o podłogę, czego chwilę później już żałowałam. - No trudno...- szepnęłam do siebie. Jedyne czego byłam pewna to to, że jestem w LA. Wstałam i jak najszybciej wyszłam z villi w której się znajdowałam. Zaczynało świtać, gdy przechodziłam trzecią z kolei przecznice, błąkając się bez celu po Los Angeles... * Oczami Liama * - To jaki mamy plan?- zapytałem. Holly pustym wzrokiem patrzyła w jakiś punkt za moimi plecami. Reszta nie była bardziej żywa. - To proste.- odezwała się wreszcie Strażniczka (Holly).- Trzeba znaleźć Amandę, gdzie ona tam i Charles, gdzie ojciec tam i syn czyli Harry, a gdzie on tam i jego świta czyli Avril, Ayana, Lady i Naomi... Na dźwięk ostatniego imienia Bella zadrżała. - Co jest?- zapytał z troską w głosie Zayn. - Nie powiedziałam wam wszystkiego...( zaczyna opowiadać tą samą historię co w rozdziale 68 Zaynowi, o swoim ojcu i siostrach). - Nie wiedzieliśmy...- mruknąłem. - Nie powiedziałam wam jeszcze wszystkiego. Naomi spadła do wąwozu i "zmarła", ale ugryzły ją vampiry i ona teraz sama nim jest i ma 17 lat...- zakończyła a po jej policzkach spłynęły łzy. - Dlaczego pomaga Charles'owi?- dociekała Holly. * Oczami Isabelli * " Oni powiedzieli, że Pierścieniami ożywią Mame! Nasz koszmar się skończy Bella..."- przypomniałam sobie słowa które powiedziała mi na odchodnym siostra. - ONA WIERZY, ŻE UDA IM SIĘ ZA POMOCĄ PIERŚCIENI OŻYWIĆ NASZĄ MATKĘ. NAOMI, OHCIEC JUŻ NIC NIE ZROBI BO JEST VAMPIREM. ONA ROBI TO DLA MNIE! MYŚLI, ŻE JEŚLI MAMA WRÓCI, TO SKOŃCZY SIĘ MÓJ KOSZMAR W DOMU!!!- wykrzyczałam i pobiegłam do mojego pokoju... *** Hej, hej, hej po dłuuuuuugiej wakacyjnej przerwie, prawie jak w serialach w TV :* Tęskniłam a Wy? Zobaczmy czy wasze komentarze pomogą mi dobić do 100 rozdziału... :D By Angela123

1 komentarz:

  1. Oj tak, zmieniłam nick :)
    Fajna niespodzianka :) I mam pretekst, by oderwać się od mapy świata (jutro sprawdzian z geografii -,-) :D
    Rozdział jak zwykle ciekawy i świetny :D tylko troszeczkę krótki!!
    Czekam z niecierpliwością na kolejny i tak, dobijaj do 100 :D <3

    OdpowiedzUsuń